
Fot: Igor Kuley/Facebook.com
Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT lecący z Wilna do Warszawy niespodziewanie zmienił trasę i przeleciał nad terytorium Białorusi. Nie oznacza to jednak złagodzenia ograniczeń ani powrotu regularnych lotów nad Białorusią. Powód był zupełnie inny.
Nietypową sytuację zauważył białoruski dziennikarz Igor Kulej, który opublikował informację na swoim profilu.
Samolot LOT-u, lecący z Wilna do Warszawy, zamiast konsekwentnie omijać obwód grodzieński, tym razem pojawił się w białoruskiej przestrzeni powietrznej. Taka sytuacja mogła zwrócić uwagę, ponieważ samoloty pokonujące tę trasę konsekwentnie omijały ten fragment Białorusi.
Powód okazał się jednak prozaiczny, choć wyjątkowy. Według Kuleja przyczyną zmiany trasy była zła pogoda w rejonie granicy białorusko-polsko-litewskiej. Nad tym obszarem występowały burze, a najbezpieczniejszy dostępny korytarz pogodowy prowadził przez określony fragment białoruskiej przestrzeni powietrznej.
LOT nie zdecydował o powrocie do regularnego korzystania z białoruskiej przestrzeni powietrznej. Maszyna po prostu wykorzystała dostępny w danym momencie wariant trasy, aby ominąć niebezpieczne warunki atmosferyczne.
Polskie i większość europejskich linii lotniczych nie pojawiają się w białoruskiej przestrzeni powietrznej od maja 2021 roku.
Wszystko zmieniło się po bezprecedensowym incydencie z udziałem samolotu Ryanair lecącego z Aten do Wilna. Białoruskie władze doprowadziły wówczas do jego przymusowego lądowania w Mińsku. Po opuszczeniu samolotu zatrzymany został opozycyjny aktywista Roman Pratasiewicz oraz jego partnerka.
Incydent wywołał międzynarodowe oburzenie i doprowadził do nałożenia na reżim Aleksandra Łukaszenki kolejnych sankcji oraz ograniczeń w ruchu lotniczym.
Od tamtej pory białoruska przestrzeń powietrzna pozostaje omijana przez zachodnich przewoźników.

