
Ilustracja: AI
Na spotkaniu z nauczycielami i studentami pedagogiki w Moskwie Władimir Putin zaszokował ich kuriozalną “obserwacją przyrodniczą”, którą uzasadnił wojnę z Ukrainą.
Gdy jeden z pedagogów opowiadał jak jeździł za krąg polarny i oglądał białe niedźwiedzie, dyktator nagle się ożywił. “A tam przecież obok żyją orki. I one pożerają te niedźwiedzie jak drobnicę. Rzucają się na nie całym stadem i rozszarpują na strzępy. To bardzo ciekawe. To łańcuch pokarmowy” – opowiadał ze śmiechem Putin.
“O tym trzeba mówić dzieciom, żeby rozumiały, w jakim świecie żyją i czemu prowadzimy specjalną operację wojskową” – nakazał dyktator nauczycielom.
Jak w jego chorym mózgu zrodziły się te brednie, które nie mają nic wspólnego z realną rzeczywistością? O to trzeba spytać psychiatrów. Ani orki nie polują na niedźwiedzie, ani nie “rozszarpują je na strzępy”. Żywią się prawie wyłącznie łososiami, śledziami i makrelami, a ssaki ignorują. Czasem, gdy brak im tłuszczu, mogą zaatakować małego rekina, wieloryba, delfina lub fokę.
To, że Putina bawią takie krwawe sceny i uważa je za “bardzo interesujące”, też sporo o nim mówi. A to, że wykorzystuje tę biologiczną bzdurę do uzasadniania “prawa silniejszego” i napaści na Ukrainę oraz że każe nauczycielom, by powtarzali to dzieciom, to kolejna dewiacja.
Skąd w ogóle ten pomysł, zresztą niefortunny, bo niedźwiedź jest przecież symbolem Rosji? The Insider przypuszcza, że Putin naoglądał się w Internecie fikcyjnych, pseudo-realistycznych filmików z walk drapieżników wygenerowanych przez sztuczną inteligencję i wziął je za prawdziwe. A potem zrobił sobie z tego uzasadnienie dla wojny.
“Putin to wspaniały materiał do badania procesu starzenia się psychopaty. Wierzy w każdą brednię, którą podsuwa mu usłużne otoczenie i różni szamani. Nigdy nie był zbyt światły i na starość stał się kompletnym paranoikiem, odklejonym od rzeczywistości i skłonnym wierzyć w każdą teorię spiskową. A teraz zupełnie już mu się miesza w głowie” – podsumowuje publicysta Leonid Niewzlin.
Najzabawniejsze jednak, że tę bzdurną teorię Putina o orkach opublikowano oficjalnie na stronie internetowej Kremla, zamiast ją litościwie pominąć. A jakże inaczej? Skoro tak powiedział, to tak ma być. Tłumaczyć mu, że wygłosił jakąś bzdurę i się ośmieszył? O nie, nikt czegoś takiego nie zaryzykuje.
