
Igor Striełkow (Girkin). Fot: Michaił Metzel/TASS
Odbywający wyrok za zniesławienie prezydenta Rosji były oficer FSB i jeden z liderów donbaskich separatystów z 2014 roku Igor Striełkow (Girkin) ostrzega rosyjskich Z- patriotów przed nową falą mobilizacji o „nieznanej dotąd skali”.
Jak pisze w liście do swoich zwolenników, nastąpi ona już na początku lub w połowie października tego roku. Striełkow twierdzi, że otrzymał potwierdzenie od równie zaniepokojonych „wysoko postawionych” źródeł.
„Rozchodzą się pogłoski, że za miesiąc, a może za nieco ponad miesiąc, będziemy mieli do czynienia z nową mobilizacją o nieznanej skali, (…) albo powszechną, albo znów częściową” – cytuje jego słowa Dialog.ua. Uważa on, że taki krok byłby bardzo niebezpieczny dla Kremla, gdyż nieudana wojna z Ukrainą jest niepopularna wśród Rosjan.
„Ludzie nie rozumieją, dlaczego toczy się wojna. Ludzie nie rozumieją, dlaczego muszą ponosić ofiary. I dlaczego ludzie, którzy prowadzą tę wojnę, tak chętnie trzymają swoje rodziny na Zachodzie, którzy przeklinają… Ludzie nie ufają władzom kraju. Ludzie nie chcą walczyć za państwo… Ludzie nie rozumieją celów wojny. Dlatego ci, którzy mogą, uciekają” – napisał Striełkow.
Dodajmy, że kilka lat temu Striełkow sam wzywał do powszechnej mobilizacji. Były lider separatystów z 2014 roku gorąco wspierał samą inwazję na Ukrainę, ale uważał, że Kreml prowadzi ją nieudolnie. Regularnie wyzywał Putina od m.in. „tchórzliwych nieudaczników”, domagał się pełnej mobilizacji i dymisji generalicji, a tuż przed aresztowaniem ogłosił chęć startu w wyborach prezydenckich.
Niezależnie od wyroku w Rosji, Striełkow został w 2022 roku skazany zaocznie przez sąd w Holandii na dożywocie za współudział w zestrzeleniu malezyjskiego samolotu pasażerskiego MH17 w 2014 roku, w którym zginęło 298 osób. Tego wyroku jednak nie odsiaduje, ponieważ Rosja odmawia jego ekstradycji.



