
Mychajło Federow i Guido Crosetto / Fot: Facebook/michael.fedorov
Zdymisjonowany w lipcu minister obrony Ukrainy, Mychajło Federow został doradcą ministra obrony Włoch, Guido Crosetto. I prowadzi rozmowy o objęciu podobnych stanowisk w resortach obrony Stanów Zjednoczonych i Francji – donosi Financial Times, który zrobił z nim wywiad.
Przy okazji – jako konsultant do spraw uzbrojenia tych państw – Federow nie tylko doradza im we wdrażaniu nowych technologii wojskowych, ale przy okazji lobbuje na rzecz pozyskiwania zachodnich inwestycji dla Funduszu Technologii Obronnych Ukrainy. We własnym kraju nie ma wprawdzie obecnie żadnego rządowego etatu, ale dalej robi swoje.
Moja pomoc dla włoskiej armii może otworzyć drogę do bardziej ścisłego partnerstwa wojskowego Ukrainy z Włochami. Mają one duży potencjał w obronie powietrznej, czyli w tym, czego ciągle nam brakuje – przyznaje były szef resortu obrony, a wcześniej minister cyfryzacji Ukrainy.
Równolegle zamierza świadczyć podobne usługi Stanom Zjednoczonym i Francji, m. in. w zakresie tworzenia przez USA własnej “armii dronów”, gdyż na tym Federow faktycznie zna się jak mało kto. Niedawno był z wizytą w Waszyngtonie, ale nie chce ujawniać szczegółów uzgodnień, które tam zapadły.
W zamian za swoją pracę liczy na dostawy dla Ukrainy dodatkowych amerykańskich rakiet do systemów Patriot. “Jestem gotowy na taką wymianę” – deklaruje. Jego zdaniem, to właśnie ukraińskie technologie dronowe “mogą zmienić historię wojny z Rosją”, pod warunkiem, że sektor ten będzie zasilany zachodnimi inwestycjami.
Jak widać, praca na trzy etaty to nie tylko specjalność niektórych polskich lekarzy. Były minister obrony Ukrainy, lat 35, idzie w ich ślady. Ale najwyraźniej jego nowi zachodni pracodawcy widzą w tym korzyść, skoro godzą się dzielić go między siebie.
Pytanie, czy niekonwencjonalne metody działania Federowa wytrzymają starcie z zachodnią biurokracją wojskową. Na Ukrainie – aby zapewnić maksymalnie szybki proces wdrażania i produkcji nowego uzbrojenia w czasie wojny – po prostu wyrzucił on do kosza szereg powolnych wojskowych procedur. Na Zachodzie takie rewolucyjne zmiany mogą niektórym nie przypaść do gustu.


