Na Krym zaczęły przybywać trumny z rosyjskimi żołnierzami, którzy zginęli w Syrii – twierdzi ukraiński wywiad wojskowy. Według ukraińskich szpiegów, do Sewastopola przybył właśnie “Ładunek-200” z 26 ciałami. Z kolei Reuters donosi o co najmniej 3 Rosjanach zabitych właśnie pod Damaszkiem.
Zabici, których przywieziono na Krym, to żołnierze rosyjskiej 810 Brygady Piechoty Morskiej, która podlega dowództwu Floty Czarnomorskiej. Jej główną bazą jest właśnie Sewastopol.
Wywiad ukraiński twierdzi, że wśród zabitych przeważają byli żołnierze armii ukraińskiej, którzy po aneksji Krymu przeszli na stronę rosyjską. To właśnie ich rosyjskie dowództwo wysłało w pierwszej kolejności na wojnę w Syrii.
Również Rosjanie zabici pod Damaszkiem to kadrowi wojskowi, nie zaś zwykli najemnicy walczący po stronie armii dyktatora Asada. Zginęli w wyniku uderzenia rakietowego. Ani Ministerstwo Obrony w Moskwie, ani przedstawiciele armii syryjskiej nie skomentowali informacji Reutersa.
Według ukraińskich źródeł wojskowych, z powodu złych warunków sanitarnych w rosyjskim kontyngencie w Syrii szerzą się też choroby zakaźne. Tymczasem rosyjskie dowództwo przerzuca w ogarnięty wojną region kolejne oddziały – wywiad odnotował, że w bazie Hmeymim lądowały ostatnio dwa transportowce Ił-76, a w kierunku syryjskich wybrzeży płyną kolejne transportowce rosyjskiej floty.
Z kolei rosyjskie samoloty kontynuują bombardowania w Syrii – w ciągu ostatniej doby zaatakowały rakietami i bombami 49 obiektów. Agencje donoszą o kolejnych ofiarach cywilnych. Tymczasem wspierana przez lotnictwo Rosji armia Asada kontynuuje ofensywę w prowincjach Aleppo, Damaszek, Latakia, Hama i Hims.
Kresy24.pl
