Stany Zjednoczone zarejestrowały 7 października trafienie czterech rosyjskich rakiet w terytorium Iranu – oświadczył agencji Reuters w Londynie Sekretarz Obrony USA Ashton Carter, występując na wspólnej konferencji prasowej z brytyjskim ministrem obrony Michaelem Fallonem.
Zdaniem ekspertów Pentagonu, powodem upadku w Iranie rakiet wystrzelonych przez Rosję z Morza Kaspijskiego w Syrię była ich niesprawność. Wcześniej o tym, że rakiety nie doleciały do Syrii i spadły w Iranie informowała telewizja CNN. Potężny wybuch miał uszkodzić setki irańskich domów.
Również irański portal tnews.ir potwierdza, że w jednej z miejscowości oddalonej o 35 km od miasta Tekab miała miejsce eksplozja niezidentyfikowanego obiektu, która uszkodziła około 100 domów. Huk wybuchu był tak wielki, że słyszano go w kilku okolicznych wsiach. Ranne zostały co najmniej dwie osoby.
Eksplozję potwierdza też irańska gazeta Shargh Daily. W irańskich mediach zaczynają się też pojawiać pierwsze zdjęcia uszkodzonych rakietami domów pod Tekabem. Widać na nich głównie powybijane szyby.
Tymczasem oficjalnie władze Iranu, który wspiera Rosję w wojnie w Syrii, zaprzeczają jakoby rosyjskie pociski spadły na irańskim terytorium. Oczywiście zaprzecza temu również Kreml.
Wcześniej media pisały, iż rosyjskie rakiety Kalibr-NK z okrętów na Morzu Kaspijskim nie mogły dolecieć do Syrii, gdyż ich zasięg wynosi zaledwie 300 km, tymczasem aby trafić w syryjskie cele musiałyby przelecieć 1500 km.
Przypomnijmy, że w ostatnim czasie w Rosji miała miejsce cała seria awarii rakiet, w tym dwukrotnie “w wykonaniu” rakiet odpalanych z rosyjskich okrętów wojennych.
Kresy24.pl



