Ale jak to w życiu bywa, ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
Berlin, zapowiadając przechodzenie na alternatywne źródła energii (słoneczna, wiatrowa, geotermia etc.), zredukował zamówienia na rosyjski gaz. Niemcy oświadczyli też, że powoli będą odchodzić od energetyki atomowej. Wówczas rosyjski prezydent dowcipkował: „Drewnem palić będziecie? Ale drewno też jest przecież u nas, na Syberii”. Cała Rosja wtedy z Niemców rechotała (pod tekstem załączamy wideo).
Teraz pośmiejemy się razem z „alternatywnego paliwa stałego” z Syberii dla anektowanego przez Rosję Krymu?
Jak się okazuje, do 1 lipca wszystkie gminy na półwyspie mają dostarczyć okupacyjnym władzom informację o zapotrzebowaniu żłobków, przedszkoli, szkół, szpitali i innych placówkach publicznych na drewno opałowe.
Po doświadczeniach 2015 roku, kiedy ludzie zamarzali w domach z zimna, a drewniane szczapy stały się na Krymie towarem deficytowym, alarmistyczne wezwanie rosyjskich władz półwyspu o wcześniejsze zaopatrywanie się w opał, skierowano w tym roku również do zwykłych obywateli: „Składajcie jak najszybciej zamówienia! Nie czekajcie na ostatnią chwilę, potem mogą być problemy!
Na ten apel Krymczanie wcale jednak czekać nie zamierzali i już w zeszłym roku ustawili się w kolejkach, a listy z zapisami były zapełnione aż do końca 2017 roku. W to, że Moskwa zapewni im jakiekolwiek ciepło podczas nadchodzącej zimy nikt nie wierzył. Tyle że im do śmiechu wcale nie jest…
https://www.youtube.com/watch?v=PkLOOOUcSOU&feature=youtu.be
Kresy24.pl
