Arsen Klinczajew – dawny przywódca separatystów w Ługańsku, który jako pierwszy w marcu 2014 r. zawiesił rosyjską flagę nad budynkiem tamtejszych władz, kierował rozruchami i wzywał mieszkańców do wojny przeciwko Ukrainie, został skatowany przez trzech nieznanych sprawców w Kijowie. Jego stan jest ciężki.
Przypomnijmy, że Klinczajew, szef prorosyjskiej bojówki “Młoda Gwardia”, kierował biciem uczestników ługańskiego Euromajdanu na początku 2014 r. Groził też śmiercią dziennikarzom. Potem stanął na czele zbrojnej rebelii w tym mieście.
Wkrótce separatysta został schwytany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Sąd w Kijowie wypuścił go jednak z więzienia, wyznaczając mu tylko areszt domowy i dozór elektroniczny.
Wkrótce o Klinczajewie znowu zrobiło się głośno, kiedy dziennikarze sfotografowali go opalającego się na kijowskiej plaży, gdzie przyjechał drogim samochodem i popijał sobie z kolegami whisky w czasie kiedy powinien przebywać w domowym areszcie. Nawet jego dawni koledzy-separatyści z Ługańska oburzali się, że baluje sobie w Kijowie w czasie kiedy Ługańsk walczy i głoduje.
Po raz kolejny nazwisko Klinczajewa pojawiło się w mediach po tym jak na przystanku autobusowym uderzył dziennikarkę telewizyjną Ałłę Czyż. Wtedy jednak milicja również umorzyła sprawę o pobicie.
Najwyraźniej jednak jego wrogowie o nim nie zapomnieli. Trzech nieznanych mężczyzn skatowało go koło jego klatki schodowej. Z kolei portal Czwarta Władza twierdzi, że Klinczajew został pobity w jednej z kijowskich restauracji po tym jak wdał się po pijaku w awanturę z jednym z klientów.
Obecnie Arsen Klinczajew przebywa w szpitalu. Jego stan jest ciężki – podają lekarze.
Kresy24.pl

