
Fot: PrtSC Kurier Galicyjski
Szef ukraińskiego Pamięci Narodowej Ołeksandr Alfiorow zapewnił, że pozwolenia na dalsze ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej zostaną wydane niemal natychmiast.
Jak informowaliśmy, w piątek 17 lipca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że polscy badacze nie będą mieli żadnych przeszkód w prowadzeniu kwerend w archiwach Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy, prac poszukiwawczych i ekshumacji szczątków ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów w latach 40. XX w. na Polakach zamieszkujących wschodnie województwa II Rzeczypospolitej.
Komentując ten nieoczekiwany ruch Kijowa, szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow przypomniał, że „według ukraińskiego prawa ekshumacje muszą być poprzedzone poszukiwaniami, zgodę na poszukiwania wydaje Ministerstwo Kultury, a zgodę na ekshumacje wydaje komisja przy ukraińskim Instytucie Pamięci Narodowej”.
Ałfiorow przypomniał również, że „po zakończeniu poszukiwań trzeba jakiś czas odczekać, aby uzyskać zgodę na ekshumację”. Dodał jednak, że „w obecnych warunkach komisja działa bardzo szybko i zgody na ekshumacje po zakończeniu prac poszukiwawczych wydawane będą praktycznie natychmiast”.
Pod koniec 2025 roku Ałfiorow w rozmowie z portalem RBK Ukraina, wzbudził kontrowersje swoimi słowami o poszukiwaniach ofiar UPA na Ukrainie.
„Ryzyko nieuczciwych działań jest realne – do grobów można coś podrzucić lub wyjąć” — mówił szef UIPN. Twierdzi też, że świadectwa ustne świadków rzezi wołyńskiej bywają zawodną wskazówką i wskazuje na konieczność nadzoru ukraińskiego nad procesem.
Przypomnijmy, że 6 września w Puźnikach odbył się pogrzeb 42 Polaków – ofiar zbrodni dokonanej w tej wsi przez oddział UPA 81 lat temu, w lutym 1945 r. Ich szczątki z jednego z dwóch dołów ekshumowała w kwietniu-maju ub. roku polsko-ukraińska ekipa koordynowana przez fundację Wolność i Demokracja z Warszawy. Według wiceszefa WiD Macieja Dancewicza, istnieje również druga masowa mogiła, kryjąca ok. 40 osób.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że szef ukraińskiego IPN próbuje w ten sposób podważyć wyniki ekshumacji ofiar zbrodni i stara się sztucznie stworzyć problem tam, gdzie go nie ma.
Wykalkulowali, że z Polską się nie wygra. Sensacyjna deklaracja Zełenskiego



Dodaj swój komentarz