
Pete Hegseth i Putin. Fot. U.S. Secretary of Defense/Wikipedia/CC BY 2.0/kremlin.ru
To jedna z najpoważniejszych ocen amerykańskiego wywiadu od początku pełnoskalowej wojny. Według informacji ujawnionych przez „The Wall Street Journal”, Kreml może już wkrótce spróbować przetestować determinację NATO, przeprowadzając ograniczony atak na jedno z państw Sojuszu – jeszcze zanim zakończy wojnę przeciwko Ukrainie.
Co ważne, amerykański wywiad zmienił swoją dotychczasową ocenę zagrożenia ze strony Rosji. Jeszcze do niedawna w Waszyngtonie uważano, że Władimir Putin nie zdecyduje się na konfrontację z państwem NATO, dopóki trwa wojna na Ukrainie. Teraz analitycy ostrzegają, że sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.
Jak informuje „The Wall Street Journal”, powołując się na nowe raporty amerykańskich służb wywiadowczych, Kreml może uderzyć na jednego z członków Sojuszu, licząc na podziały i niezdecydowaną reakcję państw NATO.
Według źródeł gazety rozważane są różne scenariusze rosyjskich działań – od cyberataków i operacji sabotażowych po wysłanie uzbrojonych grup na terytorium państwa członkowskiego NATO.
Najbardziej skrajnym wariantem jest ograniczona inwazja lądowa na wschodnią flankę Sojuszu.
Choć amerykański wywiad ocenia, że prawdopodobieństwo takiego scenariusza pozostaje obecnie niskie, ma ono rosnąć wraz z upływem czasu. Według analiz ewentualne prowokacje mogłyby nastąpić nawet za kilka tygodni, między jesienią 2026 roku a 2029 rokiem.
Zdaniem amerykańskich urzędników głównym celem Putina byłoby nie zdobycie dużego terytorium, lecz sprawdzenie, czy państwa NATO rzeczywiście zastosują zasadę wspólnej obrony wynikającą z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego.
Zmiana oceny wywiadu ma wynikać z coraz trudniejszej sytuacji Rosji na Ukrainie.
Według amerykańskich źródeł ukraińskie ataki dronowe powodują coraz większe straty w rosyjskiej armii oraz sektorze naftowym, a wojska Kremla mimo wysokich strat osiągają jedynie ograniczone postępy na froncie. W tej sytuacji Putin może szukać sposobu na odzyskanie inicjatywy i pokazanie siły.
Analitycy nie wykluczają, że rosyjski przywódca, znajdując się pod rosnącą presją, może zdecydować się na bardziej ryzykowne działania wobec państw zachodnich.
Raporty pojawiają się w momencie, gdy Pentagon mierzy się z uszczuplonymi zapasami części uzbrojenia.
Według „WSJ” amerykańscy wojskowi zwracają uwagę na zmniejszenie liczby precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu, rakiet do systemów naziemnych oraz przeciwlotniczych pocisków Stinger. Zapasy zostały ograniczone przez wieloletnie wsparcie wojskowe dla Ukrainy, a także z powodu konfliktu USA z Iranem.
Ostrzeżenia amerykańskiego wywiadu wpisują się w sygnały płynące z państw graniczących z Rosją i Białorusią.
W ostatnich tygodniach przywódcy państw wschodniej flanki NATO informowali o zwiększonym ryzyku rosyjskich prowokacji. Litwa zapowiedziała, że w razie gwałtownego pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa liczy na szybkie wzmocnienie sił Sojuszu, natomiast Łotwa już zwiększyła ochronę infrastruktury krytycznej.



