
Prezydenci Serbii i Ukrainy, AleksanderVučić i Wołodymyr Zełenski. Fot: x.com/Zelenskyy
To będzie jedna z najbardziej symbolicznych wizyt od początku pełnoskalowej wojny. Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy odwiedzi Serbię – państwo uznawane za najbliższego partnera Moskwy w Europie. W Kijowie nie ukrywają, że celem jest osłabienie rosyjskich wpływów na Bałkanach.
Informację potwierdził prezydent Serbii Aleksandar Vučić. Według wysokiego rangą przedstawiciela władz Ukrainy, cytowanego przez agencję AFP, wizyta ma ogromne znaczenie polityczne i symboliczne.
„Musimy odwrócić uwagę Serbów od Rosji” – powiedział ukraiński urzędnik, określając planowaną wizytę jako „policzek dla Rosjan”.
Serbia jest uznawana za jedno z najbardziej prorosyjskich państw Europy. Belgrad nie przyłączył się do zachodnich sankcji wobec Rosji po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji na Ukrainę i utrzymuje ścisłą współpracę z Moskwą, zwłaszcza w sektorze energetycznym.
Jeszcze niedawno Aleksandar Vučić odwiedził Moskwę i spotkał się z Władimirem Putinem, apelując o dalsze rozwijanie współpracy gospodarczej między oboma krajami.
Vučić zapowiedział, że podczas rozmów z Zełenskim zostanie poruszonych kilka kluczowych tematów. Wśród nich znajdą się droga Ukrainy i Serbii do Unii Europejskiej, współpraca gospodarcza oraz kwestie związane z energetyką.
„Myślę, że możemy uczyć się od siebie nawzajem w procesie integracji europejskiej” – powiedział serbski prezydent.
Dodał również, że rozmowy obejmą także współpracę w dziedzinie kultury, sportu oraz innych obszarach relacji dwustronnych.
Zapytany, czy wizyta Zełenskiego może oznaczać zmianę stanowiska Serbii wobec Rosji i przyłączenie się do sankcji, Vučić był jednoznaczny.
„Serbia określiła swoje stanowisko kilka lat temu. Nie zmieniło się ono i nie zmieni się w najbliższej przyszłości” – oświadczył.


