
Fot: x.com/ZelenskyyUa
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego ogłoszona w piątek 17 lipca wywołała spore zainteresowanie w Polsce. Prezydent Ukrainy zapowiedział otwarcie ukraińskich archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego dotyczących ludobójstwa Polaków ze wschodnich województw II RP (Rzezi Wołyńskiej), a także wydanie kolejnych zgód na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne.
Dla części komentatorów to długo oczekiwany krok w stronę prawdy historycznej i pojednania. Inni wskazują jednak, że ruch Kijowa to tylko element politycznej kalkulacji – próba ułożenia relacji z Warszawą w momencie, gdy spory historyczne coraz mocniej wpływają na przyszłość Ukrainy w UE.
Zełenski potwierdził na portalach społecznościowych, że odbył w piątek 17 lipca spotkanie poświęcone polityce Ukrainy wobec Polski.
„Priorytety są oczywiste: wszyscy w Europie potrzebują dobrosąsiedzkich, równych i wzajemnie korzystnych relacji opartych na szacunku” – zauważył.
Przyznał, że „Polska wyraźnie wsparła Ukrainę po rozpoczęciu pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji i jesteśmy jej za to wdzięczni” – napisał Zełenski w serwisie X, żeby już w następnym zdaniu powtórzyć frazę, że obrona niepodległości Ukrainy oznacza bezpośrednio wzmocnienie niepodległości Polski, a wyzwania związane z bezpieczeństwem, przed którymi stoi dziś Europa, można rozwiązać jedynie poprzez współpracę – zwłaszcza współpracę między wolnymi narodami naszego regionu.
Najważniejsze ustalenia po spotkaniu Zełenskiego ws. polityki wobec Polski:
- Nowe decyzje dyplomatyczne, które mają wpłynąć na dalszy rozwój relacji z Polską,
- Kijów ma otworzyć wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące „tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu”.
- Deklaruje więcej zgód na prace poszukiwawcze i ekshumacje. Strona ukraińska deklaruje również konieczność stworzenia – wspólnie z Polską – lepszych warunków do prowadzenia tych działań.
- Rozszerzenie dialogu między społeczeństwami, mające wspierać wzajemne zrozumienie,
- Wzmocnienie Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej; czyli zwiększenie finansowania i „wsparcie dla ukraińskiej polityki historycznej”.
Innymi słowy Zełenski zapowiedział kilka gestów wobec Warszawy – od otwarcia archiwów po zgodę na kolejne ekshumacje. Żadnego sygnału o zaniechania kultu banderyzmu.
Do ukraińskiej społeczności poszedł sygnał, że państwo wzmacnia własne instytucje odpowiedzialne za politykę historyczną. Dla Ukrainy może to oznaczać próbę połączenia ustępstw wobec Polski z ochroną własnej narracji historycznej.
Możliwe, że ukraińskie władze uznały, iż dalszy konflikt z Polską w sprawie Wołynia przynosi więcej strat niż korzyści. Otwarcie archiwów może więc być zarówno krokiem ku pojednaniu, jak i świadomym ruchem politycznym mającym odbudować zaufanie Warszawy.



1 komentarz
observik
18 lipca 2026 o 16:28Po owocach poznamy co zamyśla Zelnski. Nie pierwszy raz objawia się jego krętacki charakter. Ale jeśli to prawda ,nie pozostaje nam nic innego jak oddać sprawy w ręce historyków i archeologów. Uczczenie pamięci pomordowanych ukoi ból żyjących. A co najważniejsze wytrąci broń z rąk polityków którzy od lat grają cyniczni Wołyńską kartą.