„W czasie wojny nie ma żadnych bratnich narodów. Istnieje jeden naród ukraiński, dążący do Europy, jest też naród rosyjski, pogrążony w głębokim kryzysie” – powiedział Petro Poroszenko komentując słowa prezydenta Rosji.
17 sierpnia, podczas nielegalnej wizyty na Krymie, rosyjski prezydent powtórzył po raz kolejny swoją propagandową tezę, że Ukraińcy i Rosjanie są rzekomo jednym narodem, a Ukraina znajduje się obecnie pod obcym – zewnętrznym zarządzaniem:
„Myślę, że Rosjanie i Ukraińcy” – to wszystko jeden naród, nie ma dla nas różnic” – oświadczył.
Reakcja Petro Poroszenki wybrzmiała z lekkim opóźnieniem. W czwartek, podczas spotkania dotyczącego reformy konstytucji, o potrzebę lepszej komunikacji władzy ze społeczeństwem i publicznego ustosunkowania się do słów prezydenta Rosji – „rozwiania mitologii putinowskiej” zaapelował Jurij Sczerbakow – były ambasador Ukrainy w USA.
„Trafiłeś w dziesiątkę. W czasie wojny nie ma żadnych bratnich narodów. Istnieje jeden naród ukraiński, dążący do Europy, jest też naród rosyjski, pogrążony w głębokim kryzysie” – odpowiedział Porszenko, którego cytuje portal liga.net.
Kresy24.pl

