
Collage / fot: TASS
Pierwszy w historii przyjazd Władimira Putina na Wyspy Kurylskie wywołał gniew Japonii, która uważa je za swoje terytorium.
Rosyjski dyktator złożył “rytualną” wizytę na wyspie Iturup w kurylskim archipelagu. Obejrzał tam jakieś podupadające przedsiębiorstwo rybołówcze, a wcześniej wizytował manewry Floty Oceany Spokojnego na pobliskim Sachalinie.
Faktycznym celem przyjazdu było jednak propagandowe podkreślenie, że Kuryle “na zawsze pozostaną rosyjskie”. Taki “imperialistyczny przytup” pod zbliżające się wybory parlamentarne w Rosji. Nie wiadomo zresztą, czy był to Putin, czy któryś z jego dublerów, ale liczy się polityczny wydźwięk.
Przypomnijmy, że Rosja zajęła Wyspy Kurylskie zbrojnie w 1945 roku i od tamtej pory jest to nieprzerwanie przedmiot sporu dyplomatycznego między Tokio i Moskwą. Z tego powodu do dziś nie podpisały one między sobą traktatu pokojowego po II wojnie światowej.
Rosja sowiecka wysiedliła stamtąd 17 tys. Japończyków i ściągnęła w ich miejsce 20 tys. Rosjan, a przy okazji rozmieściła tam oczywiście swoje instalacje wojskowe. Kuryle mają bowiem dla Rosji nie tylko znaczenie symboliczne, ale i strategiczne, pozwalają bowiem kontrolować dużą część północnego Pacyfiku.
Tymczasem Japonia nadal nazywa ten archipelag swoimi Terytoriami Północnymi, powołuje się na prawo międzynarodowe i nerwowo reaguje na wszelkie działania wzmacniające tam rosyjską obecność wojskową i polityczną.
Obecny przyjazd Putina również wywołał gniewny protest Tokio, tym bardziej, że wizyty kremlowskich przywódców na Kurylach nie są aż tak częste – ostatni raz był tam dwukrotnie Dmitrij Miedwiediew – w 2010 i 2015 roku.
“Północne Terytoria są nieodłączną częścią Japonii”, a wizyta tam Władimira Putina była niedopuszczalna – oświadczyły oburzone władze w Tokio.
Napięcie między obydwoma państwami jest tym większe, że Japonia zdecydowania wsparła politycznie Ukrainę w obecnej wojnie, dostarcza jej pomoc i dołączyła do zachodnich sankcji przeciwko Rosji.
Moskwa, podobnie jak Pekin, krzywo patrzy też na wzmacnianie japońskiej armii, a niedawne doniesienia o planach Japonii pozyskania broni jądrowej wywołały na Kremlu wzburzenie.


