x
W zeszłym tygodniu minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej dał wyraz niezadowolenia z faktu, że jakoby białoruska historia zawłaszczana jest przez inne narody, które roszczą sobie prawa do takich postaci jak Ignacy Domeyko, czy Tadeusz Kościuszko.
“Uważam, że to absolutnie niedopuszczalne, gdy Ignacy Domeyko w Chile, a Tadeusz Kościuszko w Stanach Zjednoczonych postrzegani są jak przedstawiciele tych krajów”, – skarżył się szef białoruskiej dyplomacji.
x
Tymczasem Radio Svaboda skontaktowało się z prawnuczką tego wybitnego Polaka, urodzonego w Niedźwiadce Wielkiej na Grodzieńszczyźnie, który po upadku powstania listopadowego zmuszony do emigracji, osiadł w Chile. Jak pisze dziennikarz Dmitrij Gurniewicz, odnalezienie jego potomków nie sprawiło mi żadnych trudności.
-Wystarczyło w wyszukiwarce wpisać w języku angielskim dwa słowa “krewni Domeyki”. Po kilku sekundach, – pisze Gurniewicz, wybierałem numer telefonu w Sydney i rozmawiałem z wnuczką Ignacego – Paz Domeyko.
Gurniewicza interesowało przede wszystkim to, jakie wysiłki podejmował białoruskiego rząd, żeby spuścizny Domeyki nie uronić na rzecz innych krajów i narodów.
DG: – Minister Spraw Zagranicznych Białorusi powiedział niedawno, że inne kraje przypisują sobie białoruską historię i wspomniał Ignacego Domeykę. A czy często kontaktują się nasi oficjalni urzędnicy z Panią? Może dzwonią nasi dyplomaci z Canberry?
PD: – Wielokrotnie zwracali się do mnie polscy i litewscy dyplomaci. Nie mówiąc już o historykach z tych krajów. Ale nikt nigdy, żaden białoruski dyplomata nie kontaktował się ze mną. Niestety, żadnych oficjalnych relacji też nie ma. A szkoda, bo na przykład teraz na Białorusi tłumaczona jest moja książka o Ignacym Domeyko. Ale pomysł narodził się spontanicznie, dzięki białoruskiemu przyjacielowi z Australii, który udał się do swego brata w Homlu i przywiózł ze sobą egzemplarz książki.
– Tam też zrodził się pomysł, by przełożyć ją na język rosyjski. To książka, którą napisałam w języku francuskim w 2002 roku. W 2004 roku ukazała się w języku angielskim i nosi tytuł “Ignacy Domeyko: Życie na wygnaniu”. W naszej rodzinie zachował się duży zbiór dokumentów i listów Domeyki. Ojciec mój zebrał wiele rzeczy związanych z przodkami. W książce tej będzie wiele unikalnych dokumentów i rzeczy, których nie ma nigdzie indziej. Materiały do książki zbierałam we Francji, Chile, Polsce, na Litwie i dwa razy byłam na Białorusi. Specjalnie tam jeździłam, – powiedziała Paz Domeyko.
x
Prawnuczka Ignacego Domeyki przyznaje, że w Chile pamięć o wielkim przodku jest kultywowana. Choćby z racji tego, że jest on autorem wielu odkryć, jest założycielem Uniwersytet w Chile. Najbardziej jednak – podkreśla Paz Domeyko, znany jest wśród Polonii w Ameryce Łacińskiej.
Kresy24.pl/svaboda.org

