Rosyjskie służby przeprowadziły pokazową akcję miażdżenia skonfiskowanych owoców i warzyw z Polski i Turcji. Według rosyjskich władz, zostały one wwiezione do Rosji nielegalnie.
Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego wpadła na trop 770 kg tureckich pomidorów w jednej z hurtowni w Obwodzie Samarskim. Kilka dni wcześniej wykryto w Tatarstanie przemycone z Polski jabłka, a przy okazji i tu również tureckie pomidory.
Wszystko poszło pod koła rosyjskich buldożerów, które zmiażdżyły na wysypisku “nielegalne” warzywa i owoce. Z akcji niszczenia rosyjskie władze urządziły spektakl propagandowy, zapraszając na tę “uroczystość” dziennikarzy.
Tymczasem zwykli Rosjanie mają mieszane uczucia kiedy widzą takie sceny na ekranach swoich telewizorów. Z jednej bowiem strony część z nich z pewnością rozpiera duma, bo choć samej Turcji i Polski na razie nie udało się zmiażdżyć, to można to przynajmniej zrobić z ich towarami.
Z drugiej strony ceny jabłek i pomidorów rosną tak szybko, że pewnie wkrótce staną się one w Rosji artykułem luksusowym, na który biedna ludność nie będzie mogła sobie pozwolić. W tej sytuacji demonstracyjne niszczenie żywności odnosi coraz częściej skutek odwrotny do zamierzonego przez kremlowską propagandę.
A tak niszczono na początku marca br. blisko 4 tony polskich jabłek pod Permem:
Kresy24.pl

