– Ile to było wrzasku, że Władimir Putin anektuje Białoruś, żeby wydłużyć sobie pełnomocnictwa. I co? Okazało się, że ma on zupełnie inny scenariusz wydłużenia swojej władzy. Łukaszenka i białoruska dyplomacja sprytnie grały na tych fobiach rozpowszechnianych na Zachodzie, napisał Andrzej Poczobut komentując wczorajszą zapowiedź Putina dotyczącą przetasowania w strukturach władzy i jej konsekwencje dla Białorusi.
I co teraz? – pyta Poczobut.
– A teraz wymyślą inną straszną fobię i będą ją za pomocą różnego rodzaju pożytecznych idiotów wbijać w świadomość zachodnich decydentów. Mińsk ma opanowaną sztukę dezinformacji.
Tym czasem Rosja nigdzie się nie spieszy i powoli, ale konsekwentnie sprowadza Łukaszenkę do parteru coraz bardziej ograniczając mu pole manewru. Łukaszenka jest w sferze ideologii przed Rosją bezbronny. Jedyny jego argument – jesteśmy bardziej rosyjscy od Rosjan, nie sprzyja kształtowaniu się niepodległościowych postaw Białorusinów.
Dlatego jedyną alternatywą jest wspieranie niepodległościowych tendencji wewnątrz białoruskiego społeczeństwa. Są one słabe, ale przynajmniej autentyczne.

– Ile to było wrzasku, że Władimir Putin anektuje Białoruś, żeby wydłużyć sobie pełnomocnictwa. I co? Okazało się, że ma on zupełnie inny scenariusz wydłużenia swojej władzy. Łukaszenka i białoruska dyplomacja sprytnie grały na tych fobiach rozpowszechnianych na Zachodzie, napisał Andrzej Poczobut komentując wczorajszą zapowiedź Putina dotyczącą przetasowania w strukturach władzy i jej konsekwencje dla Białorusi.
