Przywykliśmy myśleć o Rosjanach tak oto, że w najlepszym wypadku Polakami pogardzają, a niektórzy najchętniej zrobiliby nam zbiorowy Katyń…
Z tym większym szacunkiem warto odnieść się do takich inicjatyw, jak pieśń “Rzeczpospolita”. Skomponowała ją i słowa do niej napisała Rosjanka (fakt, że podobno polskiego pochodzenia) – Mila Kiriewska.
W tej muzycznej miniaturze kultura staropolska odgrywa rolę jednoznacznie pozytywną – to antypody filmu “1612”. Całość jest jakby powłóczystym lamentem nad minioną chwałą wielkiego państwa.
Każdy taki Rosjanin (nie zaś Moskal) to kropla, która kiedyś zetrze wiszący nad nami imperialny głaz w sypki proch. Rosja, o której marzył Hercen, o której marzył Sawinkow jest możliwa. Rosja Dzwonu, nie zaś jarłyku.
I tak zakwitnie szczęście, jak mówi Gerwazy w “Panu Tadeuszu”. Przynajmniej w tej części świata.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u:https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl

