Jak pisaliśmy, Aleksander Łukaszenka zapowiadał zamknięcie granic Białorusi od zachodu, ale do zamknięcia nie doszło. Pojawiły się jednak informacje, że na przejściu granicznym z Polską w Brześciu nie wpuszczają ludzi z jakimikolwiek towarami, nawet najmniejszymi jak paczka kawy.
Jak podaje portal białoruski “Onliner” powołując się świadków, celnicy nie podają żadnej podstawy prawnej, mówią tylko, że wprowadzono ruch beztowarowy.
Służba celna Białorusi nie udziela żadnych informacji, a dyżurny na przejściu granicznym odpowiedział dziennikarzom, że punkt pracuje tak jak wcześniej.
W centrali komitetu celnego w Mińsku poinformowali natomiast dziennikarzy, że służby celne wzmocniły kontrole “w celu przerwania prób przewożenia zabronionych i limitowanych towarów, a także wwozu komercyjnych partii towarów pod pretekstem użytku własnego”.
Granica Białorusi na razie otwarta. Jest komentarz straży granicznej
Łukaszenka: Jesteśmy zmuszeni do zamknięcia granicy z Litwą i Polską
Oprac. MaH, charter97.org
fot. Wikimedia Commons, CC




