Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius uważa, że Unia Europejska ponosi częściową odpowiedzialność za anektowanie Krymu przez Rosję i wojnę na wschodzie Ukrainy. Jego zdaniem, Zachód mógł zareagować szybciej i zrobić więcej już po agresji Rosji na Gruzję w 2008 roku.
“Nie jesteśmy wystarczająco konsekwentni, nie zareagowaliśmy w odpowiedni sposób. Czasami nasza reakcja jest spóźniona, czasem zbyt słaba” – cytuje Linkevicius portal krymr.com. Linkevičius, uważa, że Zachód wybrał dla siebie wygodną pozycję wyczekiwania i “złotego środk”, jednak w tym przypadku go nie ma, bowiem wojna trwa.
“Jeżeli Rosja zaprzestanie walk, wojna się skończy. Ale jeżeli przestanie walczyć Ukraina, będzie to koniec Ukrainy. Dlatego sytuacja jest inna. Musimy zdawać sobie sprawę, że chodzi o czyjeś życie bądź śmierć. Kiedy mówimy o konieczności reform, walce korupcją, wszystko to ma sens, jednak nigdy nie możemy zapominać, kto jest agresorem, a kto ofiarą konfliktu” – uważa litewski minister.
Kresy24.pl


