Rosja, Stany Zjednoczone, Niemcy i Francja dzielą się wpływami w Europie Środkowej i Wschodniej. Ze względu na tajność tych rozmów możemy jedynie spekulować na temat warunkach brzegowych ugody mocarstw. Prowokacja rosyjskiego ambasadora w Warszawie miała sprowokować nowy, znacznie silniejszy etap zimnej wojny z Polską, aby nie dopuścić Polski do rokowań.
Polska nie będzie odgrywać istotnej roli w wypracowywaniu tego porozumienia– pisze Krzysztof Rak w analizie „Porażka prowokacji na wielkiej szachownicy”. Jednak układ ten bezpośrednio dotyczy jej żywotnych interesów bezpieczeństwa. Jeśli bowiem Białoruś i Ukraina oddane zostaną pod kontrolę Rosji, to ulegnie pogorszeniu jej położenie geostrategiczne i stanie się państwem frontowym. To może być argumentem dla Waszyngtonu i Berlina, ażeby jednak uwzględnić interesy Warszawy i w bardzo ograniczonym zakresie dopuścić ją do tych rokowań. Warszawa, jeśli zostanie dopuszczona do stołu rozmów, musi starannie przemyśleć, jakie propozycje przedłożyć mocarstwom. Z jednej strony nasza ewentualna oferta musi za punkt wyjścia brać nasze interesy – z drugiej – nie może uciekać od realiów, które niestety nie my dyktujemy. To wszystko jednak stanie się wyzwaniem tylko jeśli Polska zostanie zaproszona do stołu rozmów … (POLECAMY CAŁĄ ANALIZĘ)
Kresy24.pl
