“Półtora dziesiątka trupów. Jeden separ schwytany żywcem. Nasz wywiad zadziałał błyskawicznie” – chwali się doradca ukraińskiego prezydenta Jurij Biriukow. Przesłuchiwany separatysta twierdzi, że posłano go by walczył… z amerykańskimi wojskami, które zaatakowały Donbas.
Ukraiński wywiad wojskowy urządził zasadzkę na samochód separatystów w rejonie częściowo zdobytego przez nich donieckiego lotniska. Jechali w stronę Piasków i najwyraźniej byli na tyle pewni zwycięstwa, że nie zachowali czujności.
Rozbity został cały oddział – 15 separatystów zginęło na miejscu, jednego złapano. Ukraińcy zdobyli także broń i wyposażenie. Wkrótce strona ukraińska opublikowała w sieci wideo z przesłuchania zatrzymanego.
“Chciałem walczyć przeciwko Ameryce. Powiedziano mi, że amerykańskie wojska wkroczyły na terytorium Obwodów Ługańskiego i Donieckiego. Ale nie widziałem tu Amerykanów” – przyznaje separatysta, mieszkaniec miejscowości Jasinowataja.
Wyjaśnia, że wcześniej pracował w miejscowej koksowni, ale wstrzymano tam wypłacanie pensji, a “za walkę z Amerykanami” dawali miesięcznie 2500 hrywien. “Dowódcom wypłacali w dolarach, a szeregowym właśnie w hrywnach” – mówi zatrzymany.
https://www.youtube.com/watch?v=ORMHUCw7nCU
Tymczasem wieczorem walki w rejonie donieckiego lotniska rozgorzały ponownie. Na pomoc zdziesiątkowanym “ukraińskim cyborgom” ruszyła 79-ta ukraińska brygada powietrzno-desantowa.
Okazuje się też, że spod gruzów zawalonego terminalu nadal ostrzeliwuje się około 20-osobowa grupa obrońców lotniska. Mają możliwość wycofania się na nasze pozycje, ale nie chcą, wolą walczyć” – mówi rzecznik ukraińskiego sztabu Andrij Łysenko.
Kresy24.pl / Espreso TV
