Nepotyzm na Białorusi? A dlaczego by nie, skoro sam Aleksander Łukaszenka publicznie rekomenduje podległym sobie urzędnikom, by zatrudniali swoje żony, kochanki i kogo tam jeszcze sobie życzą. I to jak najszybciej. Zdaniem prezydenta, dadzą w ten sposób przykład narodowi, że pracować trzeba.
“Zwracam się na razie do urzędników i innych znaczących w kraju osób: zatrudniajcie swoje żony, mężów, kochanki i kochanków, krewnych i przyjaciół. Tych wszystkich, którzy mogą pracować. Jeśli żona lub kochanka jest chora, no cóż, będziemy leczyć. Jeśli mogą pracować i powinny, maksimum do 1 kwietnia powinny znaleźć się na miejscu pracy”- cytuje słowa głowy państwa agencja Belta.
Prezydent Łukaszenka jest przekonany, że krewni urzędników zamiast płacić “podatek od pasożytów “, powinni iść do pracy: “Twierdzicie, że mogą zapłacić po 200 dolarów rocznie, ale nie, oni powinni iść do pracy. Ja tu nie chcę wymienić konkretnych nazwisk. Pułkownik Szpiegun (szef Centrum Operacyjno – Analitycznego przy administracji prezydenta Siergiej Szpegun) musi tę kwestię wziąć pod osobistą kontrolę, i po 1 kwietnia zdać mi raport”.
Jak informowaliśmy 9 marca, Aleksander Łukaszenka podczas czwartkowego posiedzenia rządu wydał moratorium na “podatek od darmozjadów”. Nakazał również do 1 maja zatrudnić wszystkich bezrobotnych w kraju.
Kresy24.pl
