Uciekają wszyscy – i miejscowi separatyści i zwykli mieszkańcy, tyle że ci pierwsi w stronę Rosji, a reszta – na Ukrainę. Ukraiński posterunek kontrolny w Artiomowsku jest totalnie zakorkowany samochodami. 250-tysięczna Gorłowka pustoszeje z godziny na godzinę, zostają tylko starcy i inwalidzi, którzy nie mogą uciekać.
Większość uciekających nie jest w stanie dokładnie wytłumaczyć dlaczego to robią. Podobno po mieście rozeszła się pogłoska, że “będzie jakaś wielka prowokacja”. A kiedy ludzie zobaczyli, że sami separatyści w pośpiechu pakują się i wyjeżdżają z całymi rodzinami, sami rzucili się do ucieczki.
Od strony Gorłowki do ukraińskiego posterunku w Artiomowsku stoi długi sznur co najmniej kilkuset samochodów wyładowanych dobytkiem. Ukraińcy przepuszczają ruch, ale nie radzą sobie z takim natłokiem uchodźców. Co gorsza, sąsiednie posterunki są zamknięte i cała ludzka fala ma tylko jedną drogę ewakuacji.
Szef ukraińskiej administracji Obwodu Donieckiego Aleksander Kichtenko nakazał przepuszczać w pierwszej kolejności autobusy, sprawdzając je tylko pobieżnie i skrócić do minimum czas kontroli aut osobowych. Żołnierze nie chcą jednak zrezygnować z kontroli obawiając się, że wraz z falą uciekinierów wjadą na Ukrainę dywersanci.
W drugą stronę – do Rosji uciekają z całymi rodzinami dowódcy separatystów i miejscowe władze. Dziennikarze zauważyli, że pakują tylko podstawowe rzeczy, co wskazuje na wielki pośpiech. Dowiedzieć się czegokolwiek można tylko od podoficerów. Ci twierdzą, że w najbliższym czasie w mieście dojdzie do wielkiej prowokacji, w której zginie dużo osób – podaje portal 62.ua.
We wtorek wieczorem Gorłowka została ostrzelana z ciężkiej artylerii. Zniszczonych zostało kilka domów, zginęły 3 osoby, w tym 11-letnia dziewczynka, a 4 – w tym noworodek i 10-letni chłopiec – zostały ranne. Oczywiście jak zawsze w takich przypadkach obie strony wojny oskarżyły się nawzajem o dokonanie tej zbrodni.
W przeszłości działania bojowe wokół Gorłowki i w niej samej miały jednak miejsce nie jeden raz, a jednak nie spowodowały aż takiego wybuchu paniki jak obecnie.
Kresy24.pl

