Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że politycy, którzy nie uznają aneksji Krymu przez Rosję, mają problem z „adekwatnością”, a półwysep w składzie Ukrainy przed „przejęciem go przez Rosję” był „anomalią”. Taką myśl wyraził podczas wczorajszego wysłuchania tzw. godziny rządowej w Radzie Federacji Rosji.
„Bez względu od zamkniętych lub otwartych, zakulisowych lub nie rozmów, wszyscy wszystko rozumieją. Upór, z którym wciąż lansują odniesienia w stosunku do Krymu do rusofobicznych oświadczeń na temat Ukrainy i w wielu innych tematach (obwiniają nas teraz o wszystko: w Syrii i Libii – wszędzie jesteśmy winni), skłania nas do myślenia o adekwatności ludzi zaangażowanych w prawdziwą politykę zagraniczną” – powiedział.
„Nie rozumieć tego, że Krym to Rosja, i że wszystkie trzy dziesięciolecia, kiedy Krym zrządzeniem losu i wbrew woli jego mieszkańców znajdował się poza Federacją Rosyjską, było anomalią, to oznacza, że niczego nie rozumie się w historii” – dodał.
Według Ławrowa, „poważni ludzie od dawna wszystko rozumieją”. „Kontynuacja wrzucania „mapy krymskiej ” w retorykę, którą chętnie przyjmują niektórzy nasi zachodni koledzy, oznacza tylko jedno: są oni „zarażeni” osobliwą obsesją na punkcie powstrzymywania Federacji Rosyjskiej. Po prostu nie mają bardziej uzasadnionych, bardziej adekwatnych argumentów, które można by nawet uznać za pretekst do poważnej rozmowy ” – podsumował.
Opr. TB, UNIAN
fot. www.youtube.com

