Jeśli chodzi o wojskową aktywność Stanów Zjednoczonych, w tym wejście amerykański okrętów na Morze Czarne, to dzieje się regularnie. Teraz to robi się szczególnie forsownie, w towarzystwie agresywnej retoryki, zadając pytania, co robi Federacja Rosyjska na granicy z Ukrainą. Odpowiedź jest bardzo prosta: my tam mieszkamy, to nasz kraj. A co robią Stany Zjednoczone poprzez swoje okręty, wojskowych, którzy ciągle organizaują jakieś działania po linii NATO na Ukrainie, tysięce kilometrów od swojego własnego terytorium – takie pytania na razie pozostaje bez odpowiedzi – powiedział minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.
Wcześniej, jak informowaliśmy, strona turecka podała informację, że na Morze Czarne wpływają dwa amerykańskie okręty. Pentagon podkreśla, że obecność amerykański okrętów na Morzu Czarnym ma “rutynowy charakter”.
Tymczasem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odpowiedział na słowa sekretarza stanu USA, które padły w wywiadzie dla stacji NBC.
Sekretarz stanu USA: Rosja poniesie konsekwencje swojego agresywnego zachowania wobec Ukrainy
Powiedział, że zachodzi “dewaluacja” takich fraz jak “agresywne działania” i “zapłacić cenę”, “ponieść konsekwencje”, im częściej się ich używa.
Oprac. MaH, ria.ru
fot. Wikimedia Commons, CC




