Okradają was? Nie macie co jeść? Nie płacą za pracę? Pytacie co robić? Ukraiński gubernator ma odpowiedź.
Prąc do odrębnej państwowości, rosyjscy separatyści i ich zwolennicy musieli mieć świadomość, że trzeba będzie utrzymywać żłobki, przedszkola, szkoły, szpitale, ośrodki zdrowia i pomocy społecznej, wypłacać pensje i świadczenia społeczne. Do tego okazali się nieprzygotowani. Są gotowi jedynie bić się, niszczyć i strzelać – mówi gen. Hennadij Moskal, gubernator obwodu ługańskiego w części kontrolowanej przez Ukrainę.
I podaje przyłady: Kiszyniów nigdy nie karmił Naddniestrza, nigdy Rosja nie wypłacała pensji i emerytur Abchazji i Osetii Południowej, a Armenia ani Azerbejdżan nie utrzymywały Górskiego Karabachu. Niepojęte, dlaczego Ukraina miałaby to robić. Po co jest tam “swoja” władza”? – pyta Moskal.
Zadaniem władzy jest zapewnienie bezpieczeństwa na podległym jej terenie: żeby nikt na ludzi nie napadał, nie okradał ich, żeby zawiadomienia o przestępstwach, o tym, że bandyci przywłaszczyli sobie czyjś biznes albo samochód trafiały do tamtejszych służb. Tymczasem są masowo przynoszone do nas – mówi ługański gubernator.
„Przychodzą ludzie, skarżą się, że nie ma co jeść, że głodują dzieci w przedszkolu. Pomagamy, przecież takiej pomocy nie odmówimy. Ale trzeba odpowiadać za swoje decyzje i za to, co się robi” – podkreśla Moskal.
Zaś z obywatelom z obwodu ługańskiego w części „rządzonej” przez amatorów własnej republiki przypomina: „Janukowycz był taki potężny, a naród się zbuntował, powstał przeciwko niemu i go zmiótł. Róbcie powstanie. My wam pomożemy. Nie ma sprawy!”.
Kresy24.pl

