Rzecz nie tylko o Przemyskich Orlętach. Również o tym, kto chce polsko-ukraińskiego pojednania, a kto mu przeciwdziała oraz o tym, co determinuje patriotyzm Ukraińców w Polsce.
W sobotę 10 grudnia o godzinie 15:00 w Parafii Archikatedralnej w Przemyślu odbędzie się uroczysta msza święta upamiętniająca bohaterstwo Orląt Przemyskich w 98. rocznicę Bitwy pod Niżankowicami, w której zginęli, broniąc swojego miasta, harcerze i uczniowie z Przemyśla i okolic. Po uroczystościach kościelnych kilka tysięcy mieszkańców przejdzie, jak co rok, w tradycyjnym marszu przed pomnik Orląt Przemyskich, gdzie odczytywany jest apel poległych.
Pomnik Orląt Przemyskich, przed którym odbędą się uroczystości, upamiętnia młodych polskich obrońców miasta przed Ukraińcami i Rosjanami w latach wojny 1918-1921. Pierwsze inicjatywy upamiętnienia pojawiły się już krótko po zakończeniu walk. Ostatecznie monument wzniesiono w latach 1937–1938 na placu Konstytucji 3 Maja na Zasaniu. Okazały obelisk w stylu modernistycznym, wraz ze stojącą przy nim figurą obrońcy odlaną z brązu, wykonano według projektu Jana Turkowskiego oraz prof. Józefa Starzyńskiego. Był najpiękniejszym pomnikiem Przemyśla. Został uroczyście odsłonięty 11 listopada 1938 roku.
Po nastaniu okupacji niemieckiej, już w 1939 roku nacjonaliści ukraińscy próbowali go nieskutecznie zniszczyć. Został w końcu poważnie uszkodzony w nocy z 23 na 24 kwietnia 1940, a następnie latem, z ich inicjatywy, w okupowanym Przemyślu rozebrany.
Pod koniec lat 70. XX wieku pojawiła się idea odbudowy pomnika. W 1981 przy NSZZ “Solidarność” Regionu Południowo-Wschodniego ukonstytuował się Komitet Odbudowy Pomnika Orląt Przemyskich. Pokrzyżowało te plany wprowadzenie stanu wojennego.
Do koncepcji odbudowy powrócono pod koniec lat 80. Na fali zmian politycznych, w 1989 roku Wydział Urbanistyczny przemyskiego magistratu wydał pozwolenie na odbudowę monumentu. 11 XI 1989 roku poświęcono i wmurowano kamień węgielny. Była to część płyty ze starego pomnika, ukrytej i przechowywanej przez mieszkańca Przemyśla p. Baranieckiego (wtedy pojawił się problem „natury politycznej”: czy symbolika pomnika nie nabierze antyukraińskiego charakteru). 11 listopada 1994 roku w dniu Święta Niepodległości uroczyście odsłonięto odbudowany pomnik.
Obelisk ustawiono w nowej lokalizacji obok Domu Robotniczego, gdzie w 1918 roku mieścił się sztab obrony miasta. Pobliski plac i most na Sanie został odtąd nazwany imieniem Orląt Przemyskich. Na betonowym postumencie obłożonym piaskowcem umieszczony jest posąg młodzieńca z bronią zwróconego w kierunku wschodnim. Ma to swoją wymowę symboliczną: po oswobodzeniu prawobrzeżnego Przemyśla obrońcy miasta pośpieszyli na wschód – do walczącego z Ukraińcami, a później bolszewikami Lwowa. Napis na pomniku głosi: Orlętom Przemyskim poległym za Ojczyznę 1918-1921. Na cokole pomnika znajduje się figura orła legionowego. Każdego roku pomnik jest centralnych miejscem obchodów uroczystości patriotycznych.
Tak będzie również za kilka dni, jednak już na ponad miesiąc przed zapowiedzianymi uroczystościami, dezaprobatę dla nich ogłosił w charakterystyczny dla niego sposób na swoim facebookowym profilu przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma (swoją drogą, gdyby wiedzę o tym, jak żyje się Ukraińcom w Polsce, czerpać z tego źródła, można dojść do wniosku, że jest to najbardziej uciskana i prześladowana mniejszość nie tylko w Europie, ale i na całym świecie). Czyżby Piotr Tyma przewidywał jakąś prowokację – na wzór wydarzeń, jakie miały miejsce 26 i 27 czerwca w Przemyślu i w Krasiczynie?
Wierzyny, że do takiej prowokacji nie dojdzie i że zadbają o to odpowiednie służby. A jako że uroczystości rocznicowe w Przemyślu przygotowują we współpracy z władzami miasta oraz kościelnymi polskie środowiska patriotyczne, przy okazji przypomnijmy apel, z jakim te właśnie środowiska zwróciły się w lipcu do Ukraińców, zapraszając ich do wzięcia wspólnego udziału z Polakami w upamiętnieniu ofiary Rzezi Wołyńskiej:
„Ubolewamy nad faktem zajść, do jakich doszło 26 czerwca w Przemyślu i w nocy 26/27 czerwca w Krasiczynie. Uważamy, że nie powinny one absolutnie mieć miejsca. Jesteśmy sąsiadami, żyjemy od setek lat na jednej ziemi i powinniśmy zrobić wszystko aby wielokulturowość tych ziem wykorzystać w celu rozwoju kulturalnego i gospodarczego ( …) oświadczamy także, że nie było, nie ma i nie będzie absolutnie zgody, aby na terytorium RP w jakikolwiek sposób promowana i rozpowszechniana była zbrodnicza ideologia i banderyzm, symbole OUN-UPA, organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach, Czechach, Żydach, Ormianach i Ukraińcach sprzeciwiających się temu szaleństwu. Każda próba propagowania i promowania tych formacji i ideologii będzie przez nas odczytywana jako prowokacja. Apelujemy także do władz Związku Ukraińców w Polsce, aby powstrzymał się od wszelkich działań, które dzielą nasze narody i mają charakter prowokacyjny”.
Przemyskie środowiska patriotyczne zaprosiły Ukraińców, aby przyszli ze swoimi flagami narodowymi i wspólnie z Polakami oddali hołd ofiarom mordów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, a także „hołd Ukraińcom – cywilom, ofiarom polskich akcji odwetowych oraz tym Sprawiedliwym Ukraińcom, którzy zostali zamordowani przez UPA za ostrzeganie lub ukrywanie swoich polskich sąsiadów”.
Pod apelem podpisali się przedstawiciele organizacji: Patriotyczny Przemyśl, Stowarzyszenie Kibiców Polonii Przemyśl „Przemyskie Bractwo”, Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K., Patriotyczny Polski Przemyśl, Młodzież Wszechpolska Oddział Przemyśl. Podczas konferencji prasowej, w trakcie której odczytano ten apel, Andrzej Zapałowski przytoczył cytat z książki A.Strońskiej „Dopóki milczy Ukraina”, „przeszłość można darować, ale fałszować jej nie wolno”. Wraz z prezesem X D.O.K Mirosławem Majkowskim potępił zamieszki, do jakich doszło w trakcie ukraińskiej procesji, Panachydy. „To do czego doszło (…) ma swoją ciągłość przez ostatnie dwadzieścia kilka lat i czas to przerwać” – mówił A.Zapałowski – „Konflikt, który jest w Przemyślu, nie jest konfliktem między społecznością Polską a Ukraińską, jest konfliktem między społeczeństwem Polskim a czcicielami Bandery. Tu jest ta różnica. Nie oskarżamy narodu ukraińskiego zwłaszcza, że w swojej większości nie miał nic wspólnego z banderyzmem”.
Przed nami uroczystości upamiętniające Obronę Przemyśla. Jak będą przebiegać? Wierzymy, że bez prowokacji i jątrzenia. Przy okazji refleksja z przykładem z cudzego, uznawanego za wzorcowo demokratyczne podwórka: kolejne pokolenia emigrantów w USA, jak np. prezydent Donald Trump, są i czują się Amerykanami. Daje to im możliwość zajmowania najważniejszych stanowisk w państwie. Czy nie pora, aby również posiadający polskie obywatelstwo, też pełniący przecież w Polsce wiele ważnych funkcji Ukraińcy, czuli się Polakami i polskimi patriotami? Czy możliwe jest poprawienie również wewnętrznych, a nie tylko zewnętrznych polsko-ukraińskich relacji?
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Ryszard Tol, Kresy24

