Zainfekowani marksizmem, bolszewizmem, komunizmem, leninizmem, stalinizmem i innymi śmiertelnymi chorobami Rosjanie nadawali w czasach sowieckich swoim dzieciom imiona, jakich nigdy byście nie wymyślili. W Rosji Putina trend powraca! Pierwszy rosyjski niemowlak otrzymał niedawno imię Krym.
Na pomysł wpadli trafieni zarazą putinowskiej propagandy rodzice malucha z Jekaterynburga. Krym wzbogaci teraz długą listę takich wytworów chorobliwej rosyjskiej wyobraźni słowotwórczej, jak Mels (skrótowiec od: Marks, Engels, Lenin, Stalin), Marlen (Marks, Lenin), Fed (Feliks Edmundowicz Dzierżyński), Trolebuzina (Trocki, Lenin, Bucharin, Zinowiew), Dientraura (Dzień żałoby – po śmierci Lenina)… Było tego zresztą znacznie więcej, o czym można się przekonać studiując rosyjską Wikipedię.
Niebawem pojawią się zapewne, obok Kryma, kolejne krymskie inspiracje (Krymnasz?) no i obowiązkowo jakieś propozycje dla dziewczynek (Krymnasza?). Zanim to nastąpi, dla lepszego zrozumienia psychiki znacznej części rosyjskiego społeczeństwa, polecamy Wam fragment – też rosyjskiego, ale z zupełnie innej bajki – musicalu „Bikiniarze”. Główny bohater ma na imię Mels i wyrzucił z imienia ostatnią literę… (pod filmikiem tłumaczenie dla tych, którzy nie znają rosyjskiego).
Do niedawna to był sowiecki komsomolec Mels. Teraz stoi przed wami bikiniarz Mel. Wydawałoby się, że to nic wielkiego, tylko jedna litera, nieznaczący szczegół… Prawda, towarzysze?! Przypomnijmy więc, co oznacza imię Mels i zaszyfrowane w nim święte dla nas nazwiska: Marks, Engels, Lenin, Stalin… A teraz wspólnie pomyślmy: Co oznacza lekkomyślne wyrzucenie z imienia litery „S”!
Film „Bikiniarze” Walerija Todorowskiego (2008) miał polską premierę w 2010 roku. Jednak to rosyjskie “West West Side Story” nie dotarło do szerszej publiczności. Film nie był rozpowszechniany w rosyjskich kinach. Seanse odbywały się jedynie w niektórych kinach studyjnych oraz na festiwalach filmowych.
Kresy24.pl
