
Fot: TG ostorozhno_novosti
Rosja mierzy się z kolejnym wizerunkowym ciosem. Tuż pod Moskwą rozbił się jeden z najnowocześniejszych rosyjskich samolotów bojowych – myśliwiec piątej generacji Su-57 poszedł z dymem. Wykonywał lot treningowy.
Maszyna spadła w podmoskiewskiej wsi Łucino – informuje kanał Telegramowy „Mash”, a okoliczności katastrofy na razie pozostają niejasne.
Lokalny kanał Telegram „Zvenigorod” opublikował serię zdjęć z miejsca zdarzenia. Na zdjęciach wykonanych z różnych ujęć widać ogień i wysoki słup gęstego czarnego dymu w okolicy Łucina. Kanał podał również, powołując się na relacje naocznych świadków, że wojskowy samolot nagle runął na ziemię, pilot zdążył się katapultować, po czym maszyna eksplodowała.
Kanał Mash twierdzi, że przed katapultowaniem się pilot próbował odsunąć samolot od budynków mieszkalnych.

Fot: TG ostorozhno_novosti
Rosyjskie Ministerstwo Obrony nie potwierdziło jeszcze oficjalnie zdarzenia i nie przedstawiło dotąd żadnych szczegółów dotyczących przyczyn awarii.
Wielozadaniowy Su-57 to wizytówka rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego i jeden z najbardziej kosztownych projektów lotniczych Kremla.
Moskwa od lat przedstawia tę maszynę jako odpowiedź na amerykańskie myśliwce piątej generacji, podkreślając jej zdolności stealth, zaawansowaną elektronikę i możliwości bojowe.
Katastrofa takiego samolotu, jeśli zostanie potwierdzona, będzie poważnym ciosem propagandowym dla Rosji. Su-57 jest produkowany w bardzo ograniczonej liczbie, a każda utrata maszyny oznacza dotkliwą stratę dla programu, który Kreml przedstawia jako symbol technologicznej przewagi.
Wcześniej pojawiały się doniesienia o uderzeniach na rosyjskie lotnictwo strategiczne, w tym o zniszczeniu bombowca Tu-95.
Niewykluczone, że Moskwa będzie próbowała ograniczyć informacje na temat katastrofy, aby nie dopuścić do osłabienia wizerunku swojej najnowocześniejszej broni.



Dodaj swój komentarz