Ależ się rozpędzili nasi południowo-wschodni sąsiedzi! Wywali pomniki Lenina, skąd się da, pozmieniali nazwy ulic… Teraz natomiast zakazują noszenia wstążki gierogijewskiej. Ustawę podpisał prezydent Poroszenko.
Teoretycznie nie ma się o co kłócić. Ot tasiemka w pomarańczowo-czarne paski. I tyle, żadnych Stalinów ani innych komunistycznych “przyjemniaczków” na wierzchu.
Na patriotów ukraińskich gieorgijewska lentoczka, jak pieszczotliwie nazywają ją Moskale, działa niczym płachta na byka. Trochę tak, jak gdyby Polak musiał spędzić czas w towarzystwie ludzi obwieszonych krzyżami Grunwaldu…
Wstążka gieorgijewska jest symbolem zwycięstwa Związku Radzieckiego nad hitlerowską III Rzeszą. Jak już wielokrotnie pisaliśmy na tym portalu, może i to była pabieda, ale na pewno nie peremoha, ani nie zwycięstwo.
Sapienti sat…
I oto prezydent Poroszenko stawia kropkę nad “i”, składając swój podpis pod przegłosowaną w maju przez Werchowną Radę ustawę zakazującej ekspozycji wstążki.
Za złamanie nowego prawa przewidziane są kary finansowe.
Kresy24.pl
