
Fot: PrtSc/Kard filmu pt: Wołyń
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oddał hołd dwóm żołnierzom Armii Krajowej, którzy na Wołyniu próbowali przeciwstawić się zbrodniom UPA, za co zostali bestialsko zamordowani.
„Podjąłem decyzję o pośmiertnym mianowaniu ppor. Zygmunta Rumla na stopień kapitana” – poinformował dziś wicepremier na platformie X.
Zygmunt Jan Rumel (1915–1943) – poeta, żołnierz Armii Krajowej i komendant Okręgu Wołyń Batalionów Chłopskich. Wychowany na Wołyniu, był orędownikiem porozumienia polsko-ukraińskiego i współpracy obu narodów. W czasie narastających zbrodni UPA próbował doprowadzić do rozmów z ukraińskim podziemiem, chcąc omówić sposoby złagodzenia konfliktu polsko-ukraińskiego i powstrzymać przelew krwi.
W lipcu 1943 roku udał się jako parlamentariusz na rozmowy z przedstawicielami UPA. W geście dobrej woli Rumel przybył nieuzbrojony – bo taka była umowa z Ukraińcami. Misja zakończyła się tragedią. Zygmunt Jan Rumel, oraz ppor. Krzysztof Markiewicz „Czart” i woźnica Witold Dobrowolski zostali zatrzymani i poddani okrutnym torturom.
10 lipca 1943 roku, tuż przed rozpoczęciem tzw. krwawej niedzieli – kulminacji zbrodni wołyńskiej wszyscy trzej zostali zamordowani w Kustyczach. Według relacji świadków egzekucja miała wyjątkowo okrutny charakter: rannych i skatowanych Polaków rozciągnięto na majdanie (plac) a następnie rozerwano końmi. Śmierć młodego poety i żołnierza AK – człowieka, który do końca wierzył, że nawet w czasie nienawiści możliwe jest porozumienie, stała się symbolem tragedii Wołynia.
Fragment filmu Wołyń, scena przedstawiająca straszliwy mord dokonany przez banderowców na polskim parlamentariuszu.
W 83. rocznicę tzw. krwawej niedzieli – 11 lipca 1943 roku, uznawanej za kulminację zbrodni wołyńskiej, wicepremier zdecydował o pośmiertnym mianowaniu ppor. Lecha Łady „Żagiew” na stopień kapitana.
Łada, żołnierz AK i cichociemny, udając dezertera z Armii Czerwonej, nawiązał kontakt z UPA i zdobył informacje o przygotowywanych przez tę organizację planach masowych mordów na Polakach.
Ostrzeżenia te zostały jednak zbagatelizowane przez dowództwo AK, a on sam zginął w 1942 lub 1943 roku w niewyjaśnionych okolicznościach. „Pośmiertny awans jest wyrazem wdzięczności Rzeczypospolitej za jego odwagę, służbę i wierność Polsce” – podkreślił minister na X.

1 komentarz
LT
15 lipca 2026 o 18:37Uczcie się Ukraińcy prawdy o waszych “bohaterach” na których budujecie dzisiaj swoją narodową tożsamość
Wstyd!