Federacja Rosyjska zwiększa okupacyjny kontyngent w Donbasie. Nie zważając na porozumienie z Mińska, przez granicę przerzuca wciąż sprzęt wojskowy i amunicję.
W nocy 19 lutego z terytorium Rosji przez punkt graniczny Izwarino wjechało na Ukrainę, kierując się w stronę Ługańska ok. 150 kamazów z ludźmi i amunicją. .
Z kolei w okolice Nowoazowska z terytorium Rosji zasiliło teren walk ponad 20 nowych rosyjskich czołgów, 10 systemów artyleryjskich i 15 ciężarówek.
Sztab ATO informuje, że zwiększa się również wojskowa obecność Sił Zbrojnych FR w przygranicznych obwodach Ukrainy.
Wczoraj wspierani przez Rosję separatyści zaatakowali pozycje sił rządowych Ukrainy w okolicach Szyrokino w pobliżu Mariupola nad Morzem Azowskim.
Nowoazowsk w obwodzie donieckim jest kontrolowany przez separatystów, leży na wschód od strategicznego miasta portowego Mariupol będącego w rękach sił rządowych. Separatyści chcą opanować drogę do Mariupola i na Krym.
Rebelianci chcą całego Donbasu
Już we wrześniu, po ogłoszeniu pierwszego „rozejmu”, separatyści oświadczyli, że mają pretensje do całego obwodu donieckiego i Łużańskiego, a nie tylko tych części, które wówczas kontrolowali
“Doniecka Republika Ludowa – to cały obwód doniecki, a Ługańska Republika Ludowa – to cały obwód ługański” – zapowiedział „premier Donieckiej Republiki Ludowej” Aleksandr Zacharczenko.
Ten plan jest właśnie realizowany, a władze w Kijowie nie mogą, jak się wydaje, liczyć na to, że Zachód pozytywnie odpowie na apele o monitorowanie kontrolowanych przez separatystów odcinków granicy z Rosją, linii walk oraz skierowanie w tym celu na wschód Ukrainy już teraz misji pokojowej.
Kresy24.pl
