170 ukraińskich żołnierzy z oskarżanego o liczne zbrodnie batalionu ochotniczego MSW “Tornado” okopało się wokół swojej siedziby pod Siewierodonieckiem, zaminowało teren wokół niej i grożą, że otworzą ogień jeśli władze będą próbowały ich rozbroić.
Wcześniej szef MSW Arsen Awakow poinformował, że batalion “Tornado” został rozwiązany po tym jak gubernator Obwodu Ługańskiego Giennadij Moskal ujawnił liczne przestępstwa popełnione przez ten oddział.
“Obecnie w bazie jest 170 żołnierzy, w tym 70 formalnie spoza tego batalionu. W nocy zaminowali oni teren wokół bazy i wystawili stanowiska ogniowe z granatnikami i karabinami maszynowymi. Kategorycznie grożą użyciem broni jeśli podejmiemy próbę zajęcia bazy” – mówi główny prokurator wojskowy Anatolij Matios, który jest na miejscu.
Przypomnijmy, że wcześniej ukraińska milicja aresztowała dowódcę batalionu Rusłana Oniszczenkę i 7 jego żołnierzy pod zarzutem przekształcenia batalionu w zorganizowaną grupę przestępczą odpowiedzialną za liczne zabójstwa, porwania, tortury, gwałty i grabieże.
Okopani w Priwolju żołnierze “Tornada” twierdzą z kolei, że aresztowanie ich dowódcy ma podłoże polityczne, gdyż był on skonfliktowany z szefem MSW Obwodu Ługańskiego Anatolijem Naumienkowem. Według członków “Tornada”, to właśnie Naumienkow kieruje przemytem paliwa i żywności w Obwodzie Ługańskim.
Zbuntowanymi żołnierzami dowodzi obecnie zastępca Oniszczenki, Nikołaj Cukur. Wczoraj wieczorem ostrzelali oni ukraiński samolot bezzałogowy, który wojsko wysłało nad ich bazę. Ukraińskie władze nie wiedzą co robić. “Nie dopuszczam myśli, że podejmiemy szturm na bazę” – podkreślił przedstawiciel Administracji Prezydenta ds. Operacji Antyterrorystycznej w Donbasie Andriej Łysenko.
Przypomnijmy, że w czwartek ługański gubernator Moskal oskarżył bataliony MSW “Tornado” i “Czernichów” o działalność przestępczą i zażądał ich rozwiązania.
Kresy24.pl

