– Szanowni państwo. Nie ma pieniędzy na tę inicjatywę (Biełsat – red.). Po prostu. Dlatego, że stanęły przed nami nowe zadania. To są zadania w kwestiach takich jak uchodźcy syryjscy, którym należy pomagać i inne kwestie. Tak na antenie radia RMF FM minister Waszczykowski tłumaczył plany ograniczenia finansowania telewizji dedykowanej dla Białorusinów, nadawanej w ich ojczystym języku.
Na zarzut prowadzącego audycję, że Polska próbuje mówić do Białorusi głosem telewizji “Polonia”, czyli po polsku, a Białorusini nie wszyscy mówią po polsku, minister odparł żartobliwie:
– A nauczą się.
Oskarżony przez redaktora o arogancję, Waszczykowski przekonywał, że telewizja “Polonia”, telewizja “Kultura” powinny być odbierane na Białorusi, dlatego, że żyje tam kilkaset tysięcy Polaków.
Gdy gospodarz programu przypomniał szefowi polskiej dyplomacji ostatnie pochwały Marszałka Sejmu Stanisława Karczewskiego pod adresem Aleksandra Łukaszenki jako “ciepłego człowieka” i legendarnego już “porządku” na Białorusi, Waszczykowski powiedział:
“Ja też byłem zaskoczony, byłem tam kilka miesięcy temu. Byłem w Mińsku, byłem w Grodnie, byłem w Wołkowysku, skąd pochodzi moja świętej pamięci mama. Byłem zaskoczony rzeczywiście porządkiem na Białorusi”.
-Niech się pan nie gniewa, ale trzeba pojechać do Korei Północnej, tam na ulicach jest jeszcze czyściej – zripostował prowadzący.
– Też byłem.
Kresy24.pl/RMF.FM
