Przewodniczący Sejmu Litwy Wiktoras Pranckietis nie wyklucza możliwości negocjowania udziału AWPL-ZChR w koalicji rządzącej, gdyby “chłopom” zabrakło głosów niezbędnych do przyjęcia ważnych ustaw, np. budżetu na przyszły rok.
“Zawsze są konsekwentni, w większości kwestii osiągaliśmy porozumienie. Gdyby wyrazili taką chęć i z naszej strony byłaby taka wola, sądzę, że dołączyliby do koalicji i poparli jej program. Jeśli będzie potrzeba – tak, zaprosimy ich. Oczywiście, jeśli będą chcieli” – powiedział Pranckietis o ewentualnym udziale Polaków w koalicji.
Rządzący Związek Chłopów i Zielonych ma obecnie w sejmie 57 posłów. Z frakcją socjaldemokratów ma podpisane porozumienie koalicyjne, jednak wśród socjaldemokratów doszło do rozłamu i “chłopi” mogą liczyć z ich strony zaledwie na 12 głosów. Formalnie więc rządząca koalicja ma 141-osobowym sejmie zaledwie 69 głosów. W decydującym głosowaniu, na przykład w sprawie budżetu, może to nie wystarczyć.
Zarówno przewodniczący sejmu, jak również premier Saulius Skvernelis i szef Związku Chłopów i Zielonych Ramūnas Karbauskis przekonują, że obecny rozkład sił o niczym jeszcze nie decyduje – ilu posłów w rzeczywistości popiera postulaty rządzącej większości, okaże się w trakcie głosowania. Oficjalna propozycja dołączenia do koalicji rządzącej zostanie złożona AWPL-ZChR dopiero, jeśli się okaże, że głosów poparcia brakuje.
AWPL-ZChR ma w litewskim parlamencie 8-osobową reprezentację. Frakcja nie należy obecnie do rządzącej większości, ale nie jest też w opozycji.
Kresy24.pl/Wilnoteka.lt/BNS (HHG)
