Nacjonalistyczny deputowany ukraiński z Partii Radykalnej Igor Mosijczuk pochwalił mordowanie dziennikarzy jako sposób walki politycznej. W ten sposób skomentował zatrzymanie w Kijowie dwóch podejrzanych o mord na prorosyjskim dziennikarzu Olesiu Buzinie. Tymczasem jednego z domniemanych zabójców rozentuzjazmowany tłum wyniósł we wtorek z aresztu na rękach.
“Uważam, że tych, którzy zlikwidowali Olesia Buzinę trzeba nagrodzić tytułem Bohater Ukrainy. To był klasyczny zamach w stylu Bandery i Szuchewycza. Kiedyś w (polskim) sądzie ich też nazywano “zabójcami”, a teraz my ich czcimy jako bohaterów narodowych” – uzasadnia swoją pochwałę mordu ukraiński deputowany.
Deputowany Mosijczuk to były zastępca dowódcy neonazistowskiego ukraińskiego batalionu “Azow”. Wcześniej wystąpił także m.in. w obronie żołnierzy batalionu MSW “Tornado”, których ukraińska prokuratura oskarża o liczne mordy, okrutne gwałty i grabieże.
Tymczasem dwaj ukraińscy nacjonaliści – Andriej Medwiedko i Denis Poliszczuk, oskarżeni o zamordowanie Buziny, kategorycznie zaprzeczają, jakoby mieli z tym cokolwiek wspólnego. Twierdzą, że kiedy dokonano mordu w ogóle nie było ich w Kijowie. Prokuratura zapewnia, że ma niezbite dowody ich winy, w tym ślady DNA.
We wtorek wiwatujący tłum wyniósł na rękach z aresztu i obsypał kwiatami Poliszczuka, którego sąd zgodził się wypuścić za kaucją w wysokości 5 mln hrywien (240 tys. USD). Pieniądze na kaucję zebrali prawdopodobnie ukraińscy nacjonaliści, choć nie ujawniono kto je wpłacił.
Przypomnijmy, że prorosyjski dziennikarz Oleś Buzina został zastrzelony 16 kwietnia br. przed własną klatką schodową w Kijowie z okna samochodu. 18 czerwca szef MSW Arsen Awakow poinformował o zatrzymaniu podejrzanych o to zabójstwo.
Kresy24.pl
