Jedenastu młodych mężczyzn na “prywatnej audiencji” u Putina. Nie jest to wycieczka północnokoreańska…
Politycy z racji wykonywanego zawodu muszą czasem spotkać się z jakimś kacykiem, satrapą, dyktatorem. Jan Paweł II odwiedził Fidela Castro, Ronald Reagan konferował kilkakrotnie z Michaiłem Gorbaczowem.
Zwykli a przyzwoici ludzie powinni chyba? unikać kontaktów z pewnymi osobami. Tymczasem na Kremlu doszło do spotkania jedenastu brytyjskich młodzieńców z Władimirem Putinem. Dodatkowym zaskoczeniem może być fakt, że young gentlemen uczą się w elitarnej public school w Eton, gdzie studiował m.in. David Cameron czy książę William.
Panowie tak się rwali, by uścisnąć rękę rosyjskiemu przywódcy, że wyprzedzili w tej kwestii nawet brytyjską premier, Theresę May, która ma się spotkać z Putinem dopiero w przyszłym tygodniu, podczas szczytu G20.
Miary niestosowności całej sytuacji dopełniły pamiątkowe zdjęcia na facebooku. Widać po nich, że atmosfera była – so to speak – dosyć swobodna (zob. poniżej).
Niektóre podpisy pod zdjęciami też porażają. Infantylizmem? Głupotą? Jedno z nich brzmi “Vlad the lad”, co w wolnym tłumaczeniu oddać można jako: “Wład, fajny chłopak”. Super! Anna Politkowska, Borys Niemcow, a przede wszystkim konający na brytyjskiej ziemi Aleksander Litwinienko na pewno zgodziliby się w 100%.
Proponujemy, żeby na następną szkolną wycieczkę chłopcy wybrali się do Mariupola. Oczywiście bez kamizelek kuloodpornych, lecz w garniturach i tradycyjnych czarno-turkusowych krawatach.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u:https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl
