W Białymstoku pobito działacza opozycyjnego z Grodna Aleksandra Ławrentiewa i jego rosyjskiego kolegę, również opozycjonistę Olega Sawina. Obaj byli w koszulkach z nadrukiem Pogoni i napisem Belarus – poinformowało Radio Svaboda.
Obaj mężczyźni tymczasowo pracują w Polsce. Wydarzenia rozgrywały się obok hostelu, w którym mieszkają.
Jak powiedział “svabodzie” Aleksander Ławrentiew, do napaści na nich doszło w nocy 29 czerwca. Mężczyźni odpoczywali obok hostelu. Nagle podeszło 4-5 nieznajomych w wieku 25-30 lat, i bez wyraźnego powodu zaczęli bić siedzących nieopodal młodych chłopaków.
Kiedy tamci uciekli, napastnicy swoją agresję skierowali na Białorusina i Rosjanina. Bili jak popadło, po tułowiu, twarzy, głowie. Powtarzali przy tym, “zjeżdżajcie do domu, my tu jeszcze wrócimy”.
W białostockim hostelu przy ulicy Zwierzynieckiej mieszkają cudzoziemcy, którzy przyjechali do Białegostoku za pracą.
Białorusin i Rosjanin zgłosili przestępstwo na policję, toczy się śledztwo. Czy napastnicy zostali już zidentyfikowani, poszkodowani nie mają takiej informacji.
Zdaniem Ławrentiewa, do tej pory nie znane były przypadki bójek na tle narodowościowym w tym rejonie Białegostoku.
Aleksander Ławrentiew dał się poznać w Grodnie jako performer, gdy ubrany w więzienny strój demonstrował ograniczenie praw obywatelskich, albo gdy ustawił namiot przed grodzieńskim magistratem, aby przyciągnąć uwagę na problemy mieszkaniowe w mieście.
Oleg Sawin po aneksji Krymu zorganizował akcję w Kaliningradzie przed administracją lokalną (powiesił na jej gmachu niemiecką flagę).
oprac.ba na podst. svaboda.org


