Iryna Heraszczenko odpowiada Putinowi: To nie jest rusofobia. To jest znacznie poważniejsze i to jest już na zawsze.
– Interesy narodów rosyjskiego i ukraińskiego, jestem o tym całkowicie przekonany, są takie same, a Rosja i Ukraina są zainteresowane współpracą dla rozwoju swoich gospodarek i budowaniem wspólnej przewagi konkurencyjnej, jednak obecne ukraińskie władze to lekceważą. Mają tylko jeden produkt, którym z powodzeniem handlują: rusofobię i politykę dzielenia Rosji i Ukrainy– stwierdził prezydent FR na swojej konferencji prasowej podsumowującej wyniki szczytu G20 w Hamburgu.
Do tej oceny odniosła się deputowana Iryna Heraszczenko. Jest przekonana, że Ukraina, aby przetrwać, musi oderwać się od Rosji: “Prezydent kraju, w którym 69 proc. ludności, jak pokazują sondaże rosyjskich socjologów, w tym badania Centrum Lewady, uważa Ukrainę i Ukraińców za wroga numer 2, po USA, oskarża ukraińskie władze o rusofobię. Nie, to nie jest rusofobia. To coś znacznie poważniejszego i już na zawsze” – napisała na Facebooku wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy, komentując słowa Putina.
“To jest zrozumienie, kim jest wróg i morderca, złodziej i bandyta, najeźdźca i okupant, podły sąsiad, który mnie nienawidzi i przy tym żąda od Ukraińców, aby kochali brzozy, bałałajki, „ruski mir”, czołgi i zielone ludziki” – podkreśla Heraszczenko, dodając, że od takiego sąsiada trzeba się trzymać jak najdalej i nie jest to fobia, a stwierdzenie faktu i pragmatyzm.
Kresy24.pl (HHG)

