
Propagandysta Kremla Dmitrij Sołowjow. Fot: printscreen
Kremlowski propagandysta Władimir Sołowjow dosłownie stracił kontakt z rzeczywistością po nocnym ataku dronów na Moskę. Raz domaga się „eksterminacji tchórzy i zdrajców” Rosji, by za chwilę prosić rodaków o cierpliwość i czerpanie siły do dalszych zmagań z „bohaterskich przodków”.
W swoim porannym programie rosyjski propagandzista Sołowjow z wystudiowanym spokojem wyraził pogardę dla zdezorientowanych skalą ataków mieszkańców stolicy Rosji, i ich emocjonalnej reakcji.
Mocno dostało się tym, którzy publikowali w sieci filmy przedstawiające pożary i zniszczenia w rafinerii ropy naftowej w dzielnicy Kapotnia. Radzi im, by zamiast filmowaniem ataków i ich następstw zajęli się pakowaniem manatków i uciekali z kraju, w przeciwnym razie czeka ich „zagłada”. Nazywa ich zdrajcami.
Propagandysta przypomniał Rosjanom, że „toczy się wojna” rozpętana przez Putina, i że społeczeństwo – rzekomo popiera decyzję dyktatora.
Zdaniem kremlowskiego propagandysty nie należy popadać w histerię, uświadomić sobie, że wojna nadchodzi, i mimo to czerpać siłę z rodzinnych opowieści”.
Zaapelował do obywateli Rosji, by byli gotowi na długotrwałą wojnę i zakrojone na szeroką skalę procesy.
„Jeśli jesteście słabi – wyjedźcie! Jeśli nie masz w sobie nic z Rosjanina, opuśćcie ojczyznę i podążajcie ścieżką zdrajców” – powiedział.
Zakończył swój pełen goryczy monolog groźbami śmierci. Propagandysta z udawanym spokojem spokojnie zaproponował „eksterminację tchórzy i zdrajców” oraz wprowadzenie cenzury wojskowej. Przytoczył stalinowski cytat z Rozkazu nr 227 Ludowego Komisarza Obrony ZSRR (znanego również jako „Ani kroku w tył!”).
Mieszkańcy Moskwy na długo zapamiętają noc i poranek 18 czerwca. Rosyjska stolica padła ofiarą jednego z największych od rozpoczęcia wojny Putina ataków. Niezliczone drony szturmowe przeleciały aż do stołecznej rafinerii ropy naftowej. W nalocie w obwodzie moskiewskim rannych zostało siedemnaście osób, w tym dwoje dzieci. Uszkodzone zostały dwa wielopiętrowe budynki mieszkalne i domy prywatne. Ataki całkowicie sparaliżowały lotnictwo cywilne i ograniczyły ruch.


Dodaj swój komentarz