Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret nakazujący redukcję liczby funkcjonariuszy MSW o 10 proc. Najwyraźniej kryzys finansowy doszedł w końcu także do rosyjskich resortów siłowych.
O tej chwili rosyjskie MSW ma liczyć nie więcej niż nieco ponad 1 mln pracowników, czyli o 110 tys. mniej niż obecnie – podaje RIA Novosti. Przypomnijmy, że w 2014 r. w ramach reorganizacji część funkcjonariuszy rosyjskiego MSW przesunięto z aparatu centralnego na prowincję.
Minister spraw wewnętrznych Rosji Władimir Kołokolcew przyznał, że dotychczas rosyjskie MSW starało się zwiększyć swoją liczebność. Teraz będzie musiało bardziej skutecznie wykorzystywać te kadry, które pozostaną po redukcji zatrudnienia.
W praktyce redukcja będzie jednak oznaczać osłabienie sił policji w odległych regionach Rosji. Nie przysporzy też zapewne rosyjskiemu prezydentowi popularności w resortach siłowych. Pytanie co się stanie ze zwalnianymi funkcjonariuszami – jaka ich część zasili szeregi rosyjskiej mafii, a jaka pojedzie na wojnę w Donbasie? Tyle, że tam za ich “usługi” Kreml też będzie musiał płacić.
Kresy24.pl


