Państwa członkowskie NATO nie doszły do konsensusu w sprawie negocjacji z Rosją w kwestii przedstawionych przez nią gwarancji bezpieczeństwa i określenia stref wpływów w państwach postsowieckich i Europie Wschodniej. Zgodzili się jednak co do konieczności negocjacji z Rosją. Poinformował o tym „Financial Times”.
Dominuje też przeświadczenie, że odrzucenie oferty dyplomatycznej Moskwy może pogorszyć sytuację, a ta propozycja jest szansą na dialog.
Wojskowi państw NATO chcą uniknąć całkowitego odrzucenia oferty Moskwy i dlatego starają się znaleźć „obszary wzajemnego porozumienia i uspokoić sytuację”, ponieważ narasta presja, by znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie narastających napięć militarnych wokół Ukrainy.
Dziennikarze gazety zwrócili uwagę na to, że zachodni politycy w rozmowach prywatnych stanowczo odrzucają prawie wszystkie żądania Rosji jako niewiarygodne i sprzeczne z traktatami z okresu pozimnowojennego, gwarantującymi suwerennym państwom prawo wyboru własnej polityki obronnej.
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu Rosja określiła swoje „czerwone linie” wobec NATO i USA. Należą do nich żądanie odmowy członkostwa Ukrainy w NATO, uzgadnianie z Rosją decyzji o rozmieszczaniu wojsk we wschodnioeuropejskich krajach-członkach Sojuszu oraz unikanie rozmieszczania sił zbrojnych lub ćwiczeń w najbliższej przyszłości w krajach graniczących z Federacją Rosyjską.
Niemiecka minister obrony Christine Lambrecht powiedziała podczas swojej wizyty na Litwie, że Federacja Rosyjska nie może „dyktować” państwom NATO, co mają robić w kontekście bezpieczeństwa regionalnego.
„Musimy ze sobą rozmawiać, co oznacza omawianie propozycji, które wysunęła Rosja. To jest poprawne i ważne. Jednak nie może być tak, że Rosja dyktuje partnerom NATO, jak mają się postępować” – powiedziała.
Opr. TB, https://www.ft.com/
fot. Wikipedia




