Niesamowite wydarzenie, które zobaczyły na własne oczy miliony prawosławnych wiernych, nie przestaje być komentowane w rosyjskim internecie. W czasie transmitowanej na całą Rosję uroczystej wielkanocnej liturgii Zmartwychwstania w moskiewskim soborze Chrystusa Zbawiciela nagle zgasły świece trzymane przez patriarchę Cyryla I.
Świece zgasły w obecności prezydenta Władimira Putina i premiera Dmitrija Miedwiediewa wkrótce po tym jak patriarcha Cyryl zapalił je od błogosławionego ognia przywiezionego z Jerozolimy. Cała Msza odbyła się więc przy zgaszonych świecach, które są przecież najważniejszym elementem świętej prawosławnej ceremonii.
Wielu rosyjskich wiernych odebrało to jako “zły znak z Nieba”. “Tym samym Pan Bóg opuścił Rosję i zgasił światło” – napisał jeden z komentatorów na Livejournal.
“Myślę, że to znak, że Putin odstąpił od Boga, albo już wkrótce przeniesie się na tamten świat” – pisze inny internauta, który przypomina, że dziwne znaki poprzedzały również upadek byłego prezydenta Wiktora Janukowycza.
Wiele osób zwraca uwagę, że w rękach patriarchy Cyryla I – byłego agenta sowieckiego KGB o pseudonimie “Michajłow” – świece gasną w tajemniczy sposób w czasie Wielkanocy już po raz kolejny. Wcześniej takie zdarzenia miały miejsce w latach 2009 i 2010.
Kresy24.pl

