Mocna i ostro niedyplomatyczna “wymiana uprzejmości” na linii Kijów-Moskwa. Widać, że obu stronom konfliktu skacze adrenalina.
“Niech diabeł porwie naszych wrogów! Niech ich szlag trafi!” – taką klątwę na rosyjskich agresorów rzucił ukraiński gubernator Zakarpacia Giennadij Moskal. Zrobił to w języku rusińskim, ubrany w łemkowski strój ludowy w czasie festiwalu “Łemkowska Watra”.
Kreml nie pozostał Ukrainie dłużny i ustami – a raczej ręką – wicepremiera Dmitrija Rogozina na Twitterze nazwał “rzadką gnidą” szefa ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Turczynowa.
Wściekłość Moskwy wzbudziła wczorajsza wypowiedź Turczynowa o klęsce bolszewików w Bitwie Warszawskiej 1920 r. i rozpętaniu potem przez ZSRR wspólnie z Hitlerem II wojny światowej. Przy okazji Rogozin wypomniał Turczynowowi pracę propagandową w sowieckim Komsomole w końcu lat 80-ch, którego zresztą i sam był przecież działaczem.
Zagrzmieć postanowił też szef Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin, który wziął na celownik byłego prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka za jego zapowiedź odzyskania Krymu i Donbasu.
“Okazuje się, że Krawczuk – złodziej i oszust, który ukradł cudze mieszkanie i o mało go nie spalił po pijaku – też ma swoje marzenia. Niech lepiej pilnuje swojej rozrywanej kłótniami komunałki” – błysnął intelektem rosyjski czynownik śledczy.
https://www.youtube.com/watch?v=RhxYHC_3IoQ
Kresy24.pl


