Na Starym Rynku w Łucku rozpoczęły się prace ekshumacyjne ofiar zbrodni NKWD z 1941 roku. Strona polska nie została jednak o nich poinformowana, choć Kijów jest do tego zobowiązany – informuje “Gazeta Polska Codziennie”.
Od poniedziałku w Łucku trwa wydobywanie szczątków ofiar NKWD z 1941 roku. Prace archeologiczne przeprowadza firma Swiatosława Szeremety odpowiedzialnego za celowe zaniechania przy realizacji polsko-ukraińskich uzgodnień dotyczących upamiętnień.
Wiadomość o o rozpoczęciu prac w Łucku „Gazeta Polska Codziennie” otrzymała z łuckiego portalu informacyjnego „Volynskie Nowiny”.
Ukraiński IPN nie ma w sobie w tej sprawie nic do zarzucenia. – Wykopaliska dopiero się zaczęły. Na razie trudno powiedzieć, jakie tam będą ofiary i o czyje ofiary chodzi. Jestem pewien, że prace będą przeprowadzone na wysokim, profesjonalnym poziomie – powiedział Wołodymyr Wiatrowicz, szef ukraińskiego IPN.
Do powiadomienia Polski zobowiązuje Ukrainę międzyrządowa umowa z 1994 roku, dotycząca ochrony miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych. Strony mają obowiązek m.in. wymieniać informacje o ich liczbie i wielkości.
23 czerwca 1941 roku na wieść o zbliżającej się armii niemieckiej funkcjonariusze NKWD zarządzający więzieniem w Łucku, przedwojennej stolicy województwa wołyńskiego II RP, podjęli decyzję o wymordowaniu niemal wszystkich więźniów. Wśród osadzonych byli głównie Ukraińcy i Polacy, prawie 2 tys. osób. Ofiary zbrodni zakopano w leju po bombie.
Przypomnijmy, strona ukraińska zablokowała wcześniej poszukiwania szczątków polskich ofiar wojny na Ukrainie przez ekipy polskiego IPN. Było to konsekwencją stanowiska ukraińskiego IPN z Wołodymyrem Wiatrowyczem na czele, który w „odwecie” za rozbiórkę nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach zalecił wstrzymanie wydawania zezwoleń na prowadzenie poszukiwań pochówków i porządkowania polskich miejsc pamięci na Ukrainie.
Zablokowano także wydawanie pozwoleń na stawianie polskich znaków pamięci na Ukrainie a także na renowację istniejących. Ponadto oświadczono, że „co najmniej 105 polskich pomników i innych znaków pamięci postawionych na Ukrainie w latach 1991-2017 uznaje się za nielegalne”.
Kresy24.pl za „Gazeta Polska Codziennie”
