„Zrozumieliśmy, że na Ukrainie brakuje woli politycznej, że jesteśmy traktowani instrumentalnie”

14 listopada 2017

„Należy wyrazić zażenowanie sytuacją, w której urzędnik ukraiński stawia Polsce ultimatum. Na dodatek do szantażu używa krwi i kości naszych najbliższych – ofiar różnych konfliktów, bo my się upominamy nie tylko o ofiary ludobójstwa wołyńskiego, ale też o żołnierzy wojny polsko-bolszewickiej, wojny ’39, prześladowań czy – mówi wiceszef MSZ Bartosz w rozmowie z PAP.

W wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej wiceminister Cichocki przedstawia stan relacji polsko-ukraińskich. Informuje m.in. o tym, że obowiązuje już zakaz wjazdu do Polski Ukraińców o postawach antypolskich. Fragment wypowiedzi publikujemy za portalem Dzieje.pl (PAP), gdzie można zapoznać się z całym wywiadem:


Pod koniec kwietnia br. ukraiński wprowadził zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. Decyzja została uzasadniona demontażem pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii w Hruszowicach. Mam jednak wrażenie, że to był tylko pretekst – wykorzystany przez środowisko promujące w przestrzeni publicznej na Ukrainie zideologizowany obraz , w którym nie ma miejsca na odpowiedzialność tej formacji za udział w Holokauście i na Polakach. Ktoś się po prostu przestraszył, że wyniki polskich poszukiwań i ekshumacji podważą mit UPA, jako zrywu niepodległościowego i wykorzystał decyzję władz gminy Stubno.

Jesienią do zakazu ekshumacji doszły przypadki spektakularnego fałszowania historii pod auspicjami rządu ukraińskiego. W obecności władz państwowych na Przełęczy Wereckiej otwarto – wzniesiony ze środków publicznych – kompleks memorialny poświęcony 600 członkom Siczy Karpackiej, rzekomo rozstrzelanym w marcu 1939 r. przez oddział Korpusu Ochrony Pogranicza. Tablice informują o masowym mordzie dokonanym przez „polskich i węgierskich okupantów”. Te oskarżenia nie znajdują poparcia w badaniach naukowych.

Od dawna w obszarze spraw historycznych, dialog z Ukrainą buksował. Dostrzegalny był w szczególności brak postępu w kwestii restytucji dóbr kultury, utrudnienia w renowacji polskich upamiętnień, cmentarzy, z własnością wspólnoty rzymskokatolickiej, z dostępem ukraińskich Polaków do oświaty w języku narodowym. Do tej pory rozmawialiśmy o tych kwestiach za zamkniętymi drzwiami, za dobrą monetę przyjmując argumenty o braku pieniędzy, przeszkodach formalno-prawnych, kompetencyjnych itd. Kiedy jednak strona ukraińska odrzuciła konstruktywną propozycję wicepremiera Piotra Glińskiego ustanowienia mechanizmu uregulowania kwestii historycznych, przedstawioną w Kijowie 23 października, zrozumieliśmy, że na Ukrainie brakuje woli politycznej a nie środków finansowych, czy przepisów. Zrozumieliśmy, że jesteśmy traktowani całkowicie instrumentalnie, że nikt się nie zastanawia nad naszą pamięcią i wrażliwością.

Cała rozmowa na portalu Dzieje.pl/PAP

Kresy24.pl/Dzieje.pl/PAP (HHG)


Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

11 odpowiedzi „Zrozumieliśmy, że na Ukrainie brakuje woli politycznej, że jesteśmy traktowani instrumentalnie”

  1. Wołyń1943 Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 12:09

    A cóż to za „konstruktywna propozycja premiera Glińskiego”, który podobno odciął się od demontażu samowoli budowlanej w Hruszowicach?
    „nikt się nie zastanawia nad naszą pamięcią i wrażliwością” – to „odkrycie” wiceministra godne jest co najmniej Nobla w dziedzinie medycyny (okulistyka) – oto polski urzędnik przejrzał na oczy! Cud jakiś, czy co?

  2. Marcin Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 12:40

    „Zrozumieliśmy, że jesteśmy traktowani całkowicie instrumentalnie, że nikt się nie zastanawia nad naszą pamięcią i wrażliwością”.

    Szkoda tylko, że tych co rozumieli to od dawna nazywaliście ruskimi agentami, pożytecznymi idiotami, sojusznikami Putina itd.

  3. tagore Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 12:50

    W tym „Zrozumieliśmy” jest nawet coś zabawnego ,kojarzy się z uzdrowieniem ślepca.

  4. Jarema Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 12:57

    Doskonała wypowiedz pana Cichockiego. Tak powinien wypowiadać się polski polityk i przedstawiciel rządu, w szczególności mówił on nie o żołnierzach, ale funkcjonariuszy OUN/UPA, podtrzymał informację o zakazie wjazdu urzędników ukraińskich do Polski i słusznie zwrócił uwagę, że relacje z Polską będące szantażem prowadzi mały szantażysta Wiatrowycz! Pytanie, czy za jego plecami w rzeczywistości ukrywa się prezydent i premier Ukrainy, czy nie?

  5. Mike Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 18:08

    W KOŃCU !!!! My mamy argumenty, oni tylko propagandę faszystowską !!!

  6. nieskończone tak dla Międzymorza Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 19:46

    Wiatrowycz nie jest żadnym nacjonalistą. To ruski agent, który działa na korzyść Rosji, psując relacje polsko-ukraińskie.

  7. franciszekk Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 20:50

    Jest opracowanie naukowe prof. Feliksa Konecznego o rodzajach cywilizacji społeczeństw!
    Nasi tzw. „dyplomacji” są niedouczeni!
    Kiedyś ich kompetencje ktoś ocenił jako dyplo-matołków!
    Należy dokładnie przestudiować w/w opracowanie naukowe a szczególnie opis cywilizacji turańskiej!

  8. observer48 Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 21:15

    Wreszcie zdecydowana reakcja polskiego rządu! Lepiej późno, niż wcale.

  9. gegroza Odpowiedz

    14 listopada 2017 w 21:22

    Wypowiedź nie skarzona poprawnością polityczną. Dobrze powiedział

  10. ktos Odpowiedz

    15 listopada 2017 w 07:23

    Ciekawe jest ze jak mowi sie ze Bandera jest symbolem zbrodni UPA to Ukraincy mowia ze to Polak i wogole ludzie w UPA byli Polakami bo w Polsce mieszkali, wiec o jakich czystkach etnicznych mowimy? Z kolei jak trzeba bo Bandera to wielki Ukrainiec a UPA to sami Ukraincy tworzyli i dzielnie walczyli z okupantem (w sensie z Polska).
    To jak w koncu to Polacy byli czy Ukraincy?

  11. Enej bandyta Odpowiedz

    15 listopada 2017 w 09:28

    Wiatrowycz to rosyjski agent.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *