“Jeśli będziemy uwalniać wszystkich terrorystów, to jak zdołamy skutecznie walczyć z terroryzmem?” – oburza się ukraińskie MSW. To reakcja na wypuszczenie przez stronę ukraińską 11 terrorystów, którzy wcześniej dokonali krwawego zamachu bombowego na pub w Charkowie.
Członków terrorystycznej bandy wymieniono na ukraińskich jeńców, którzy przebywali w niewoli u separatystów. “Zostali wypuszczeni wszyscy oprócz jednej kobiety, która była głównym organizatorem zamachu” – informuje doradca szefa ukraińskiego MSW Anton Gieraszczenko, nie ukrywając swojego niezadowolenia z powodu uwolnienia przestępców.
Przypomnijmy, że w zamachu bombowym na charkowski pub “Ściana” rannych zostało 13 osób. Wkrótce potem Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała 12-osobową grupę dywersyjną, mającą na sumieniu nie tylko ten zamach, ale także kilka innych.
Można jednak uznać, że i tak wymiana jeńców, która rozpoczęła się w sobotę koło miejscowości Nowotoszkowka w Obwodzie Ługańskim, była dla strony ukraińskiej korzystna – w zamian za 52 separatystów DNR i LNR zwolniły 139 ukraińskich jeńców, w tym m.in. wziętych do niewoli pod Debalcewem i donieckich “cyborgów”.
Wkrótce wolność odzyska 140 kolejnych ukraińskich żołnierzy – zapowiada prezydent Petro Poroszenko. Nie wiadomo jednak ilu separatystów wypuści w zamian strona ukraińska. Według władz DNR i LNR, w niewoli ukraińskiej przebywa jeszcze 580 ich ludzi.
Wymiana jeńców jest przewidziana w porozumieniu o rozejmie zawartym w Mińsku 12 lutego. Jednak po niedzielnym zamachu bombowym w Charkowie, w którym zginęły trzy osoby, a kilkanaście zostało rannych, wypuszczanie na wolność terrorystów może być dla wielu Ukraińców trudne do zaakceptowania.
Tymczasem w nocy z soboty na niedzielę Służba Bezpieczeństwa Ukrainy w ostatniej chwili zapobiegła dwóm kolejnym zamachom bombowym – na kawiarnię w Odessie i na klub w Charkowie. Według SBU, zamachy są zlecane bezpośrednio przez służby rosyjskie.
Kresy24.pl / Podrobnosti.ua
