“Metropolita Andrzej Szeptycki a Polacy” – relacja z wygłoszonego we Lwowie wykładu dr hab. Andrzej Zięby z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie ukazała się w “Kurierze Galicyjskim”.
“Metropolita nie reagował – nie ogłosił ani odezwy, ani listów pasterskich (w sprawie mordowania Polaków na Wołyniu, a później w Galicji – red. Kresy24) . Był dobrze informowany o tym, co się dzieje, ale nie napisał konkretnych wskazówek księżom greckokatolickim, jak mają działać w tak skomplikowanej sytuacji. Milczał. Zmarł już kiedy do Lwowa wkroczyli Sowieci. W przygotowaniu był list do Stalina. Chciał ocalić swój Kościół przed likwidacją. To też się nie powiodło.
I wojna światowa rozbiła jego plany unijne, II wojna światowa zakończyła się katastrofą jego działań politycznych. To był egzamin, którego nie zdał. Ale było i trwa życie po życiu metropolity Szeptyckiego. Kult Szeptyckiego zaczął się rozwijać jeszcze za jego życia i nabrał siły po jego śmierci. Proces beatyfikacyjny był w toku już od 1955 roku i trwa po dzień dzisiejszy. Przeciwko procesowi był episkopat polski i osobiście prymas Stefan Wyszyński. Papież Paweł VI dobrze wiedział, na czym polega sprawa.
W procesie beatyfikacyjnym bardzo silny jest wątek żydowski. Wiele konkretnych działaczy i organizacji żydowskich apelowało i apelują za jak najszybszą beatyfikacją metropolity ukraińskiego”. (TU PRZECZYTASZ CAŁY ARTYKUŁ)
Tu zaś można zapoznać się z treścią listu, jaki przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomodowanych na Wołyniu Janina Kalinowska złożyła w ub. roku na ręce Nuncjusza Apostolskiego w Polsce z prośbą o doręczenie papieżowi Franciszkowi. List jest apelem o cofnięcie dekretu heroiczności cnót metropolicie lwowskiemu Andrzejowi Szeptyckiemu.
W liście czytamy m.in.: “Ojcze Święty za rzeż wołyńską obwiniamy nie tylko Banderę, Suchewycza i innych przewódców UPA, Dywizję SS Galizien ale równierz duchownych grekokatolickich, którzy sprzeniewierzyli się 5 przekazaniu Bożemu “nie zabija j”. W świątyniach podczas nabożeństw wzywali wiernych do mordowania Polaków, święcili narzędzia zbrodni ( siekiery, piły, widły, itp.). Po nabożeństwach brali udział w okrutnych mordach. Zwierzchnik kościoła grekokatolickiego metropolita lwowski Andrzej Szeptycki nie reagował w ogóle na ludobójstwo dokonywane przez ukraińskich nacjonalistów wyznania grekokatolickiego na ludności polskiej. Był to akt zdrady wobec nauki kościoła, był to pakt poparcia czynów szatańskich. Zbrodni ludobójstwa nie przeciwstawił się , nie potępił nie informował o niej Stolicy Apostolskiej. Jako duchowny wysoko postawiony, nie posiadał wrażliwości na cierpienie ludzkie, zachowywał zupełną obojętność na okrucieństwa jakie człowiek mogł zgotować drugiemu człowiekowi. (…) Po wkroczeniu wojsk niemieckich na tereny II Rzeczypospolitej abp Andrzej Szeptycki napisał entuzjastyczny list witając wojska niemieckie we Lwowie, był to pierwszy publiczny akt kolaboracji z Hitlerem. Po klęsce wojsk niemieckich witał następnego okupanta – sowieckiego. W świetle faktów zawartych w naszym piśmie uważamy, że abp Andrzej Szeptycki jest nie godny wyniesienia na ołtarze. Uważamy, że ten człowiek mimo wszystkiego ponosi współodpowiedzialność za śmierć naszych najbliższych. Proces metropolity Szeptyckiego został dwukrotnie zablokowany przez wybitnego Prymasa 1000-lecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dowody zablokowania znajdują się w Watykanie. Ojcze Święty nie wyobrażamy sobie jak można się modlić do “takiego świętego”.
Kresy24.pl/Kurier Galicyjski, petycjeonline.com
