
Fot: facebook.com/vereshchuk.iryna
Trumna ze szczątkami Jewhena Konowalca, pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), została sprowadzona na Ukrainę z Holandii – przekazała w czwartek 13 sierpnia na portalach społecznościowych zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Iryna Wereszczuk.
Jak informowaliśmy, 11 sierpnia szczątki pułkownika Jewhena Konowalca ekshumowano na cmentarzu Crosswijk w Rotterdamie, aby sprowadzić go z powrotem na Ukrainę i ponownie pochować na Narodowym Cmentarzu Wojennym.
Już w czwartek 13 sierpnia Wereszczuk przekazała, że Konowalec został powitany na Ukrainie z pełnymi honorami państwowymi i wojskowymi.
Konowalec, oficer Ukraińskich Strzelców Siczowych i pułkownik armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, który zginął z rąk sowieckiego agenta w 1938 r.
Jewhen Konowalec jest dziś uważany na Ukrainie za bohatera, symbol walki o niepodległość. Dla Polski jego nazwisko kojarzy się jednoznacznie z działalnością dywersyjną i terrorystyczną przeciwko II Rzeczypospolitej. Konowalec odegrał kluczową rolę w utworzeniu OUN.
Organizacja stawiała sobie za cel utworzenie niepodległego państwa ukraińskiego, a jednym z przeciwników była Polska. W kolejnych latach OUN prowadziła działalność terrorystyczną wymierzoną m.in. w polskich funkcjonariuszy i polityków.
Na jej koncie znalazły się zabójstwa, zamachy bombowe, podpalenia i napady. Z rąk członków OUN zginęli m.in. poseł Tadeusz Hołówka w 1931 roku oraz minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki w 1934 roku. Ofiarą nacjonalistycznego terroru padali także Ukraińcy sprzeciwiający się metodom OUN.
Konowalec nie dożył jednak najtragiczniejszego dla Polaków rozdziału historii ukraińskiego nacjonalizmu. 23 maja 1938 roku został zamordowany w Rotterdamie przez agenta NKWD Pawła Sudopłatowa, który przekazał mu bombę ukrytą w pakunku.
Przypominamy, że 19 maja w Luksemburgu odbyła się ceremonia ekshumacji prochów przywódcy OUN, pułkownika Andrija Melnyka i jego żony Sofii.
25 maja zostali ponownie pochowani na Narodowym Cmentarzu Wojennym.
